🐒 Wojna Polsko Ruska Gdzie Jest Feta

Fajnie, że próbowali zrobić coś na kształt surrealizmu. Ciekawe efekty, ale film autentycznie NIE MA SENSU. Oglądanie go jest męczące..
{"type":"film","id":298581,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Wojna+polsko-ruska-2009-298581/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Wojna polsko-ruska 2010-02-06 16:42:18 powinny być napisy w momencie, gdy się wypowiada. szeleszczący feflun. ButtermadeRose A co zabrakło inteligencji, żeby się domyślić co ona mówi. Staropolskie porzekadło mówi "Mądrej głowie dość dwie słowie". W twoim przypadku pasuje idealnie. :( alpagaSatana Lubiąc mieć niezakłócony przekaz, wybieram właśnie się nie domyślać. Co zabrakło inteligencji, by mieć większe apiracje niż mycie nóg Kwaśniewskiej? W sumie znasz siebie lepiej i wiesz do czego tylko się nadajesz...i na ty nie kiepskim przykładem, nie ma nic wspólnego z niesłyszeniem niezrozumiale wypowiadanych słów. Poczytasz, może odbioru. ButtermadeRose Paradoksalnie to autorka ksiazki na ktorej bazuje scenariusz filmu byla najslabszym jego elementem. Sceny w ktorej owa Dorotka pojawiala sie na ekranie sa najgorszymi w filmie, dziewczyna nie ma za grosz dykcji i nie pasowala kompletnie do obrazu. aPosing O.. matko jacy wy jesteście przeciętnie nudni, aż do bólu głowy. Czy w filmie nie może być tak jak w życiu, przecież ludzie są tacy i śmacy. W filmotece są całe kilometry filmów z aktorami ulizanymi, z piękną dykcją, wypudrowanymi, o nienagannych rysach twarzy, świetnych figurach itd. Zajadając się samymi łakociami można się wreszcie wyrzygać,a od czasu do czasu warto zjeść też trochę kapusty kiszonej i popić szklanką soku z cytryny. Zycie nie może być monotonne, bo przestaje być ciekawe. Masłowska do swojego surrealistycznego filmu pasuje idealnie, według mnie oczywiście, swoją wadą intryguje i nadaję niepowtarzalny klimat scenie. Rozejrzyjmy się dokoła siebie, zobaczymy pełno ludzi z rozmaitymi wadami, dlaczego w filmach mają występować tylko ludzie idealni pod każdym względem. Takie myślenie, to jest po prostu anachronizm i ciemnota. Ja Masłowskiej nie wróżę kariery aktorskiej z zupełnie innej przyczyny, a mianowicie takie, że prawdopodobie ona sama jej nie planuje i wcale nie chce! meelo ocenił(a) ten film na: 1 alpagaSatana albagaSatana: Owszem - ludzie są "tacy i śmacy", ale czym innym jest świadomy zabieg reżysera, a czym innym po prostu fatalna dykcja. Masłowska - jak już miała takie parcie, by się pojawić w tym filmie - mogła przecież to zrobić w jakimś epizodzie, niekoniecznie się odzywając lub wypowiadając góra jedno/dwa - jak dla mnie - poziom jej gry wpisuje się w poziom Jej twórczości, zaskoczenia więc wielkiego nie ma. meelo Straszne parcie na szkło, aż raz wystąpiła w filmie przez parę minut! Notabene, to fajnie było zobaczyć Masłowską bezpośrednio w filmie, który był zrobiony zresztą na podstawie jej własnej znoszę ludzi pokazujących innym gdzie jest ich miejsce, w dodatku często na podstawie wyglądu, czy innych wad wrodzonych. To takie niskie, obleśne, buraczane, świadczące o małości i ciemnocie takich ludzi. meelo ocenił(a) ten film na: 1 alpagaSatana Te parę minut wystarczy, a brak dykcji, czy talentu aktorskiego nie jest żadnym odniesieniem się do "wad wrodzonych", czy szydzeniem z człowieka. Moja (i innych) ocena Masłowskiej ogranicza się tylko do jej działalności artystycznej. Tak więc, jak nie masz kontrargumentów - daruj sobie te "buraczane" i tym podobne epitety, bo wystawiasz świdectwo przede wszystkim samej sobie. meelo Jasne Ona jest bardzo kiepska artystycznie, za to ty jesteś Alfa i Omega w tej dziedzinie. Tylko czy ktokolwiek słyszał o tobie, czy coś stworzyłeś, bo widać, że umiesz tylko naśmiewać się z innych ! Sam sobie przeczysz. Napisałeś na początku, że przeszkadza ci jej wada wymowy i ktoś z taką przypadłością nie powinien występować przed kamerą, brać udział w filmie. To jawna próba dyskryminacji osób z wadą wymowy, przecież Masłowska nie myli tekstu, wypowiada swoją kwestie tak jak to było w scenariuszu, w dodatku jest to zabieg na pewno zamierzony przez reżysera. Następnie próbujesz odkręcić kota ogonem, że ty wcale nie masz nic przeciwko wadom wymowy, tylko Masłowskiej brak talentu aktorskiego. Ona tam zagrała nie z powodu talentu, tylko dlatego, że Masłowska jest tylko jedna i najlepiej tam pasowała. Widać więc sporą nie konsekwencję i brak logiki w tym co napisałeś. Jak nic masz ciągoty do uczenia innych jak powinni postępować i co robić, nie podoba ci się Masłowska, ok,ale to nie znaczy że masz monopol na rację. Wielu osobom wstawka z Masłowską w filmie bardzo się podobała, idealnie podkreśliła szalony klimat Wojny polsko-ruskiej. meelo ocenił(a) ten film na: 1 alpagaSatana Umiesz czytać ze zrozumieniem? I po co odwracasz kota ogonem kontynuując wycieczki osobiste. Wada wymowy może w ogóle kogoś na wejściu z kariery aktorskiej, podobnież jak np. wada wzroku z kariery kierowcy Twoją logiką zaproponowanie np. roli Bonapartego tylko białym aktorom będzie przejawem dyskryminacji wyzwól się z kompleksów - nikogo nie pouczam - tylko jak większość wyrażam swoją opinię. Notabene ciężar Twoich argumentów jest porażający: "Masłowska jest tylko jedna i najlepiej tam pasowała". meelo A kto jak nie Masłowska mógł zagrać najlepiej Masłowską. Poza tym aktor to nie lotnik, ani kierowca zawodowy, coś ci się pod kopułką to artysta, może wyrażać emocje i tworzyć przekaz nie tylko po przez idealną dykcję, jest wiele innych sposobów na to. Jak komuś się nie podoba jej dykcja to może jej nie słuchać, może wyjść, wyłączyć telewizor itp. Nawiązując do lotnika i kierowcy, tutaj rzeczywiście wzrok musi być dobry, bo zależy od nich życie i zdrowie. Pasażerowie samolotu czy autobusu nie wysiądą w trakcie podróży, gdy okaże się na 5 s. przed wypadkiem, że kierujący ma problem ze wzrokiem, ale co ma z tym wspólnego aktorka :0. Widzę, że pokutuje u ciebie staroświeckie przekonania, gdzie wszystko w sztuce musi być piękne, gładki i wyraziste, takie coś nazywa się obecnie kiczem !Jeżeli jednak nadal razi cię dykcja u aktorów, to zawsze pozostaje ci telewizja, wiadomości w radio itp, tam z racji potrzeb zatrudnia się osoby z dobrą dykcją. Ponieważ informacja jest tylko prostym przekazem, nie jest dziełem sztuki, jest sprawą czysto techniczną. Bonaparte jeżeli by seplenił, to naturalne byłoby obsadzenie w jego roli kogoś również sepleniącego. Jeżeli nadal tego nie rozumiesz, to jaj już ci tego jaśniej nie wytłumaczę, bo mi już ręce opadają. meelo ocenił(a) ten film na: 1 alpagaSatana No widzę że dekiel to Ty masz nieźle zaimpregnowany, bo w ogóle nie zrozumiałaś tego co napisałem. Trudno, nic nie poradzę - możesz sobie bredzic, że aktor to zawód, gdzie nie są wymagane pewne predyspozycje fizyczne. Twoją tajemnicą również pewnie zostanie skąd wydumałaś, że uważam iż w sztuce wszystko musi byc piękne i swoje łopatologiczne "rozrysowanki" prezentuj w miejscach mniej publicznych - mniejsze prawdopodobieństwo, że się ośmieszysz. meelo Usmiałam się jak norka gdy czytałam ten wasz dialog. Inna rzecz,że się zgadzam z opinią że film jest o... no własnie. O czym? Jakos wychowałam się w PRLu i za nic nie kumam o co w tej produkcji goni. A co do wątku Szyca? Czy pokazanie się nago swiadczy o wielosci aktora? No to Kryszak też jest wielki. (Inna rzecz, że rzeczywiscie bardziej go lubię niż Szyca). Poczekajmy z tym ocenianiem Szyca jeszcze parę lat. Bo jak tak dalej pójdzie to najwięksi aktorzy to będą ci, ktorzy dostaną się do szkoły aktorskiej. Cynizm nie czyni z człowieka do wątku filmu - poszłam obejrzeć na szczęscie sama. Jakbym namówiła mojego męża na obejrzenie go w kinie, to chyba by się ze mną rozwiódł za wyrzucanie pieniędzy w błoto. ButtermadeRose Zapewne wielkanocny zwyczaj obmywania przez papieża stóp biedaków, też jest podyktowany tym, że nie ma on większych aspiracji. ButtermadeRose Ja na przykład też nie do końca rozumiałam co ona mówi...Może jestem ciemna,pusta i w ogóle niedorobiona,bo zapewne to zaraz usłyszę, ale chyba przyznacie mi rację,że Masłowska mówiła dosyć niewyraźnie? smalldysia No i co z tego. Kiedyś były filmy nieme, a jedynym dźwiękiem była gra na fortepianie i jakieś dziwne odgłosy specjalne. Ludzie pomimo tego świetnie się bawili i wiedzieli o co w filmie chodzi. alpagaSatana Według mnie Dorota M. musiała się w tym filmie pojawić. To jej książka, to w jej głowie to wszystko się działo... Parcia nie miała bo była długo namawiana. To,ze sepleni, czy ma biedną dykcję jest według mnie in plus. Dodaje autentyzmu. Tak jak to,że Szyc ćwiczył i grał łysy... Poza tym w mojej opinii Masłowska wypadła świetnie... alpagaSatana Nie filozofuj już tak Niby skąd wiesz,że się tak świetnie bawili, byłaś tam? A niee, na pewno gdzieś przeczytałaś i teraz próbujesz na siłę pochwalić się głupią wiedzą pomimo tego, że nikogo ona nie interesuje...Wyluzuj, bo na razie na każdą napisaną wiadomość ty musisz mieć jakąś mądrą odpowiedź The End
Rok produkcji: 2009. Reżyser: Xawery Żuławski. Obsada: Borys Szyc, Roma Gąsiorowska, Maria Strzelecka, Sonia Bohosiewicz, Magdalena Czerwińska, Anna Prus, Dorota Masłowska, Michał Czernecki. Obejrzyj Wojna polsko-ruska w Stopklatka. Zawsze znajdziesz u nas znane i lubiane hity filmowe i seriale. Sprawdź!

Zdjęcia Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną (9788360313275) Pełny opis produktu Wydany nakładem Lampy i Iskry Bożej w 2002 r. Debiut literacki Doroty Masłowskiej, późniejszej zdobywczyni Nagrody NIKE w roku 2006 (za poemat „Paw Królowej”). „Wojna Polsko-Ruska…” pozostała sfilmowana w reżyserii Xawerego Żuławskiego, z Borysem Szycem w roli głównej; premiera filmu – wiosną 2009 roku. „Wojna Polsko-Ruska…” pozostała przetłumaczona i wydana w wielu wersjach obcojęzycznych, Po angielsku, niemiecku, rosyjsku, francusku. Pamiętam jak w 1956 roku przeczytałam "Pierwszy krok w chmurach" Hłaski (...) "Przy wojnie polsko ruskiej" przypomniałam sobie to uczucie. To także książka nad wyraz dotkliwa. Małgorzata Szejnert "Wysokie Obcasy" Jest to kawał lekko nadpsutego literackiego mięsa i zdaje się, iż warto było żyć 40 lat, żeby wreszcie coś tak ciekawego przeczytać. Marcin Świetlicki "Wojna polsko-ruska" jest fantastycznym portretem Polski i Polaków, bo w naszym ładnym kraju już prawie wszyscy są Silni... Piotr Gruszczyński "Tygodnik Powszechny" Czyta: Grzegorz Przybył darmowy fragment: Posłuchaj Parametry Przecena17,71zł - Przecena z 20,70 zł (-14%) Opinia użytkowników 5 na 5 (opinii: 20) Opinie oraz Recenzje Dodaj opinię lub recenzję Aleksandria Jak trwała może być młodzieńcza miłość? Czy osiem lat rozłąki zdoła osłabić dawne uczucie?Anna Elliot propozycję zaręczyn otrzymuje już... PrzecenaAleksandria Szczegóły 7 nawyków skutecznego działania 28,25 zł 28,00 zł Rabat "7 nawyków sprawnego działania", którego autorem jest Stephen Covey to kompleksowy i zintegrowany przewodnik dotyczący rozwiązywania problemów... Przecena 23%Aleksandria Umiera Zygmunt II August, jego bezpotomna śmierć kończy okres panowania Dynastii Jagiellonów. „Rzeczpospolita Obojga Narodów. Metaliczny... RekomendacjaAleksandria Szczegóły Mitologia. grecja, Parandowski Jan 19,90 zł 14,00 zł Rabat 30% „Mitologia” Parandowskiego to konwencjonalny zbiór najistotniej znanych mitów greckich, opowiedzianych w sposób dostępny dla młodego czytelnika,... PrzecenaAleksandria 33 opowiadania Janusza A. Zajdla napisane w konwencji science-fiction, wybrane zostały do antologii poprzez żonę pisarza, która była ich... PrzecenaAleksandria Szczegóły Triumf chirurgów, Jürgen Thorwald 24,71 zł 24,00 zł Rabat 3% Postęp nie jest darem spadającym z nieba, każdy najmniejszy krok naprzód trzeba wywalczyć, zgodnie z zasadą, na której niczego nie można... RekomendacjaAleksandria Szczegóły Doktor dolittle i jego zwierzęta 14,09 zł 14,00 zł Rabat Doktor Dolittle ma wielu przyjaciół, tyle że… nie są nimi ludzie, a zwierzęta. I to nie byle jakie zwierzęta! Małpka Czi-Czi, kaczka Dab-Dab,... PrzecenaAleksandria Kto pragnie dowiedzieć się jak Aladyn został właścicielem cudownej lampy, co znalazł rybak w szkatule wyciągniętej z dna morskiego, jak... PrzecenaAleksandria Dlaczego królowa Jadwiga chodziła bez butów? Komu pozostawił majątek Karol Godula, skoro nie miał dzieci, i jak jeden człowiek stworzył... Przecena 23%Aleksandria Korepetycje z sukcesu, to interesująca książka, która odpowiada na pytania, nurtujące każdego, kogo interesuje temat samorealizacji. Iwona... Przecena 6%Aleksandria Pies Baskerville'ów, to nadzwyczajna powieść i klasyka gatunku. Genialny Sherlock Holmes, staje wobec niecodziennej zagadki kryminalnej,... RekomendacjaAleksandria Szczegóły Hrabia monte christo 35,33 zł 32,90 zł Rabat 7% Okrucieństwo wyrządzone Dantesowi przez tych, których miał za przyjaciół odebrało mu miłość, wolność i naiwną radość życia. Mroczne lochy... Rekomendacja Patrick Lencioni prezentuje jeszcze jedną opowieść o przywództwie, której każdy element jest tak samo porywający i pouczający, jak wszystkie... Rekomendacja E-book Kwadrans z Business English to gotowy plan nauki dla osób posługujących się językiem angielskim na co dzień w sytuacjach zawodowych.... Rekomendacja Rekomendacja Rekomendacja Scotland is renowned for the huge range of its wildlife, which comes in all shapes and sizes. In this book Tim Kirby introduces 45 of them,... Czy cała historia dużej Wojny Ojczyźnianej to kłamstwo? W najnowszej książce Mark Sołonin udowadnia, jak zakłamana jest oficjalna historia... Prezentowany angielsko-polski i polsko-angielski słownik terminów rynku nieruchomości w obu wersjach językowych mieści blisko 10 000 haseł.... Przecena 10% Szczegóły Sztuka życia bez wysiłku 23,81 zł 21,43 zł Rabat 10% • przedstawia praktyki medytacyjne skupione na bezruchu umysłu wraz z metodami jogi Patańdźaliego, które pozwalają zachowywać świadomość... Przecena 50% Tytuł niezbędnik studenta I roku. Repetytorium egzaminacyjne do ćwiczeń i egzaminu z historii państwa i prawa polskiego Język polski Wydawnictwo... Przecena Szczegóły Aloha, scooby-doo!, Siedmioróg 15,59 zł 15,00 zł Rabat 4% • Scooby-Doo, najpopularniejszy bohater dziecięcy świata• Pasjonująca historia, opowiedziana we wciągający sposób• znakomita reżyseria i... Przecena 14% Szczegóły Chleb. domowa piekarnia 36,90 zł 31,88 zł Rabat 14% Ręczne wyrabianie chleba to rewelacyjny sposób na pozbycie się stresu, wyładowanie emocji, uspokojenie, zwolnienie tempa dnia codziennego.... Rekomendacja Serce człowieka to skarbnica Bożych natchnień. Czasem wystarczy delikatnie nimi poruszyć, aby je wydobyć i nadać im kierunek. Czasem wystarczy...

27.09.2023 05:30, aktualizacja 27.09.2023 06:20. Wojna jest już w Rosji. "Medialny żołnierz Putina" nie ma złudzeń. Coraz więcej rosyjskich propagandystów zdaje sobie sprawę, że wojna nie toczy się już wyłącznie na ziemiach ukraińskich. Do tego grona dołączył Siergiej Mardan. "Medialny żołnierz Putina" zauważył, że coraz Zapowiada się zadyma. W teatrze Wybrzeże trwają próby głośnej powieści Doroty Masłowskiej - laureatki paszportu "Polityki", wejherowianki, kontrowersyjnej postaci polskiej się zadyma. W teatrze Wybrzeże trwają próby głośnej powieści Doroty Masłowskiej - laureatki paszportu "Polityki", wejherowianki, kontrowersyjnej postaci polskiej literatury. A to za sprawą książki - "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". Napisanej, jak zapewnia autorka, przez miesiąc. Wojna w sensie jak najbardziej dosłownym, to słowa wejherowskiego skina o "kontaktach" z handlującymi na rynku Rosjanami to szukanie dziewczyn albo amfy do teatru Wybrzeże, Maciej Nowak pilnie śledzi nowości literackie. Dlaczego zdecydował się na wystawienie książki o skinach i dresiarzach? Nie będzie to sztuka dla grzecznych dzieci, a ze sceny padnie zapewne wiele mocnych słów... - To świetna powieść - powiedział dyrektor Nowak. - Dlatego postanowiłem, że zagramy "Wojnę polsko-ruską...", którą Dorota Masłowska powierzyła nam do końca roku na wyłączność. Mam wrażenie, że z wojną polsko-ruską pojawił się nowy ton i nowy sposób patrzenia na polską rzeczywistość. Jest to książka aż do bólu zabawna, atrakcyjnie napisana. Jednak pod tą warstwą czai się przerażająca pustka, która powstała po zniknięciu jakichkolwiek wartości. Dorotę Masłowską zastaliśmy w domu. Czy możemy porozmawiać o zbliżającej się premierze?- Błagam, nie! Nie czytałam adaptacji. Więc nic nie wiem. Czy jestem ciekawa jak mój tekst zabrzmi ze sceny? Oczywiście, że tak. Prapremiera Pierwsze przedstawienie "Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną" odbędzie się 2 października w ramach Festiwalu Prapremier w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. W Gdańsku zobaczymy sztukę zaraz po powrocie z ofertyMateriały promocyjne partnera

Kim jest człowiek stojący za Sandmanem? Pożeracz książek i chrupek na cmentarzu. Wojna polsko-ruska. Reklama. Najlepsze. Najlepsze filmy. 2021. 2022

{"type":"film","id":298581,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Wojna+polsko-ruska-2009-298581/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Wojna polsko-ruska 2009-06-13 22:30:11 ocenił(a) ten film na: 4 „Wojna polsko ruska”- recenzjaPoszłam na wymieniony wyżej film bez żadnych uprzedzeń, z pewnym dystansem i zaniżonym spektrum oczekiwań. Nie czytałam żadnych jego recenzji, ani nie znałam opinii moich znajomych. Nie interesuje mnie jaką nagrodę otrzymała książka, na podstawie której nakręcono film oraz jacy aktorzy w nim grają. Potraktowałam ten film z pewnym... dystansem . Film opowiada historię, którą nieczęsto mamy okazję obejrzeć na dużym ekranie( mimo przeraźliwie niskiego poziomu kinematografii wogóle). A to dlatego, że historii w zasadzie nie ma. Główną rolę grają w niej dresy, ćpuny, wyrzutki oraz narkotyki, seks i przekleństwa. Skoro już tak musi być...W porządku. To wszystko idzie w parze z urojeniami, przemocą, a to z kolei towarzyszy głównemu bohaterowi- Silnemu, który siedzi w centrum całej naszej „historii”. Jest jeszcze siła sprawcza tego, w co wpatruje się widz, siedzący w kinie. Mianowicie młoda Dorota Masłowska, pisarka, w umyśle której rodzi się cała fabuła filmu. Mówniąc fabuła mam na myśli parę dni z życia Silnego, jego kobietę, przypadkowe znajome, jego chlanie, ćpanie i bójki. Naprawdę chciałabym napisać coś, co przybliżyłoby wam o czym jest ten film, ale jestem świeżo po seansie, a nie umiem tego zrobić. Po prostu nie wiem o czym był ten film. Próbuję znaleźć jakiś punkt zaczepienia, jakiś wątek, ale...kurcze...nie ma wątków w tym filmie. Ludzie pojawiają się i znikają, towarzyszą temu koks i rzyganie, albo rozróba. Mimo świetnych ról Szyca, Bohosiewicz i innych i tego, że nie wyszłam( jakimś cudem) z tego filmu zawiedziona, z poczuciem rozbicia i niezadowolenia( a to jest osiągnięcie) to nie ma rzeczy, która mogłaby ten film obronić. Zdecydowany przerost formy nad treścią, chociaż momentami wyobrażenie na temat tego o czym jest ten film zupełnie straciło rację bytu. Napewno nie jest to film o tak zwanej „polskiej rzeczywistości”, czy o dresach z blokowiska. W „Wojnie polsko-ruskiej” rzeczywistość miesza się z fikcją. Bohaterowie, ich zachowania, wypowiedzi są przerysowane, wyolbżymione. Dodatkowo, ten zabieg potęguje niezliczona ilość wulgaryzmów i dziwnych zachowań. Mimo, iż widziałam w życiu różne rzeczy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zdemolował mi mieszkanie, a potem wciągnął nosem barszcz czerwony w proszku. A mieszkam przecież w Polsce. W filmie zarówno bohaterowie, jak i ich zachowania oraz wypowiedzi są tendencyjne do granic możliwości. Znajdziemy w nim wszystko, od dresa, po dziwkę, ćpunkę, satanistkę i zagorzałą katoliczkę, której rodzice donosili komunistom, by żyło im się lepiej. Wszystko oczywiście przedstawione w jak najgorszym świetle, z pewnym przekonaniem, że nie będzie lepiej, że nie ma dobrych stron. Nie przypomina mi to pod żadnym względem , ani Polaków, ani „polskości”. Z całym szacunkiem, obalamy więc także mit, że ten film o czymkolwiek opowiada. Nie mam pojęcia o co chodzi z tytułową „Wojną polsko-ruską”. Oprócz tego, ze tytuł jest chwytliwy, w filmie praktycznie nie istnieje, a raczej jest mało istotnym tłem dla akcji. W ogóle mam dziwne wrażenie, że tytuł powstał zanim powstała wątpliwej jakości historia. To tyle o całej tej „Wojnie polsko-ruskiej”. Patrycja Markowska sawant ocenił(a) ten film na: 10 Patricia jaka historia?wracając nocą z jakiejś imprezy stałem się światkiem pewnej podpitych delikwentów w wieku mniej więcej 20-22lata i nawalone nastoletnie działali wspólnie dociskając "czule" swoją towarzyszkę do ogrodzenia, ona sama wyglądała na coś do niej. mijając ich usłyszałem tekst "masz zajebistą dupę, ale bym Cię pierdolną w srakę".nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać...co sądzisz o tej historii? Propor ocenił(a) ten film na: 4 sawant to opisz to i może ktoś zrobi o tym się z opinią Patrycji Markowskiej sawant ocenił(a) ten film na: 10 Propor polecam pozostać przy przepięknych i wzruszających serialach z Brazylii które opowiadają o życiu prawdziwym choć nierzadko trudnym:D sawant Każdy może mieć swoje zdanie. Pewnie ta recenzja wyglądałaby dziś inaczej, ale napisałam jak odebrałam ten film niespełna dwie godziny po seansie, napisałam to co myślę i to jakie ten film zrobił na mnie wrażenie. Męczy mnie fakt, że wielce prawdopodobne jest to, że cały marketing wokół tego filmu zrobił odbiorcom dużą krzywdę. Czy możliwe jest to, że idąc na film i nastawiając się, że jest dobry, wychodzimy z kina z takim właśnie przekonaniem, mimo że, paradoksalnie film jest zły? I w ogóle gdzie jest granica między tym co naprawdę jest, a tym co nam się wydaje i czy jest możliwe, że jej nie dostrzegamy?Takie moje pytanie w przestrzeń. Czekam na opinie. Patrycja Markowska sawant ocenił(a) ten film na: 10 Propor w sumie to mógłbym tę historie spisać ale obawiam się, że przedstawiłbym ją w złym świetle, może Ty się tego podejmiesz? Propor ocenił(a) ten film na: 4 sawant Nie podejmę się tego ponieważ sam znam takich historii "na pęczki".Takie opowieści są dobre przy piwie dla śmiechu. Że kumpel nawalony naszczał tu i tam (albo jak w filmie do papużek)Że tez z tym poszli i narobili bardachy w którymś z zafascynował chyba tylko ludzi którzy do tej pory pływali po powierzchni naszej rzeczywistości i nigdy nie zadali sobie trudu by zobaczyć jak to wszystko wygląda bliżej też że pierwszy lepszy policjant sypałby takimi historiami jak z rękawa - tyle, że jemu nie byłoby do śmiechu bo to on widział potem przerażoną dziewczynę z "Polskiego Burgera", albo plującego krwią małolata który spóźnił się na nocny autobus i dzięki temu poznał lokalnego "Silnego"PozdrawiamAha, aby wracać do brazylijskich seriali to musiałbym najpierw się nimi fascynować. Nie oceniaj ludzi pochopnie, przecież możesz w każdej chwili wejść w mój profil i sprawdzić jakie filmy lubię. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4 sawant Wiesz co Interest historia jak każda inna ale nie wiem czy warta opowiedzenia. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4 Patricia Czy naprawdę nikt tego nie skumał, czy tylko się tak zgrywacie? Tym bardziej, że mam wrażenie, że zarówno scenarzyści w filmie jak i Masłowska w książce przedstawili to chyba nawet zbyt dosadnie. Przecież to opowieść o twórczości, nie o niczym konkretnym tylko o samym akcie twórczości i radości z niego płynącej. Od samego początku widzimy Masłowską, która pomiędzy nauką, a życiem rodzinnym pracuje nad ksiażką. Poznajemy źródła jej inspiracji, jej wrażliwość i bogaty świat wyobraźni. Tak powstaje zupełnie nowy świat i dziwne, absurdalne sytuacje, ale istotą jest siła wyobraźni, która nadaje naszemu życiu nową jakość. w takim razie gratuluję wyobraźni Dorocie Masłowskiej:)Doprawdy...:P Propor ocenił(a) ten film na: 4 Patricia W tym przypadku nie Dorocie Masłowskiej tylko jak napisałem w swojej recenzji, reżyser miał pomysł na ten film jednak w mojej opinii pracował na kiepskim materiale wyjściowym. Propor Czyli wszystko sprowadza się do tego, że "Wojna polsko-ruska" to kiepska książka. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4 Patricia To jest twoje zdanie, moim zdaniem jest genialna. Propor ocenił(a) ten film na: 4 Kwestia gustu, ja nie czytałem i po obejrzeniu filmu na 99% tego nie nie przemawia do mnie "powieść dresiarska", może dla ludzi oderwanych od rzeczywistości, było to objawienie. Jednak dla większości spotykającej takie buractwo na w drodze do pracy,domu,sklepu jest to po prostu szara rzeczywistość...Aha nie obraź się za "oderwanych od rzeczywistości" to taka że o mnie (któremu się wydaje że dużo widział) mógłby to samo powiedzieć pierwszy lepszy policjant z dochodzeniówki czy nawet z patrolu interwencyjnego. :) użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4 Propor No i git ja w 99% jestem oderwana od rzeczywistości więc chyba pasuje ;) Propor ocenił(a) ten film na: 4 Dla mnie jak najbardziej pasuje :)Gratuluję, oby udało się tak Tobie przeżyć życie, a ewentualna konfrontacja z rzeczywistością była jak najmniej bolesna. :) użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4 Propor Nie, nie jest mi lekko z takim życiem ale co mogę zrobić ;( A co do konfrontacji z rzeczywistością to miałam ich aż nadto i były bardzo bolesne. Propor ocenił(a) ten film na: 4 Patricia uważaj Patrycjo mówisz, że "król jest nagi" :) Propor trudno, przeżyję, mam nadzieję, że król też:)też chyba nie skuszę się na przeczytanie książki, choć miałam taki zamiar. Chciałabym wiedzieć jakie książki dostają w Polsce nagrodę Nike. cały czas szukam pozytywów, nasunęło mi się teraz, że montaż był niczego sobie, efekty specjalne, muzyka, ale ostatecznie w mojej opinii film się nie wybronił. Propor ocenił(a) ten film na: 4 Patricia Kolejny raz muszę się z Tobą zgodzić :) To już zalatuje klakierstwem :) Propor niestety jakkolwiek to nie brzmi to wiedz, że ci nie zapłacę za zgadzanie się ze mną, więc chyba pozbyliśmy się złudzeń co do klakierstwa:)wielu ludzi mówiło o tym filmie, że jest "wybitny" co wywołało u mnie śmiech i łzy, bo naprawdę nie wiem na czym polega jego wybitność. problem w tym, że recenzując trudno mówić tylko o książce, albo tylko o filmie. Propor ocenił(a) ten film na: 4 Patricia Tak, ale to nie nasz problem, ponieważ jeśli do prawidłowego odbioru filmu należałoby wcześniej przeczytać książkę to powinniśmy zostać o tym byłaby chyba pierwsza ekranizacja w której brak przeczytania lektury uniemożliwia prawidłowy obiór filmu. Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 12882574621
Autor: Lech Moliński, 25 kwietnia 2009 Terry Gilliam doczekał się polskiego odpowiednika. Jest nim Xawery Żuławski. Ponoć nieprzekładalna na język filmowy "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" Masłowskiej okazała się wspaniale wybrzmiewać w filmowej rzeczywistości. Dzięki Xaweremu Żuławskiemu. Niezwykle wyczekiwana adaptacja najgłośniejszego literackiego debiutu ostatnich lat spełnia pokładane w niej nadzieje. Pełen wirtuozerskich scen, mięsistych dialogów i ukrytych na dnie obserwacji na temat współczesności film na podstawie powieści wejherowskiej pisarki to coś, czego polskie kino dotychczas nie widziało. Najtrudniej jest, pisząc o "Wojnie polsko-ruskiej" podążyć za sferą fabularną. Ciąg epizodów łączy ze sobą postać Silnego (Borys Szyc z wygolonymi włosami, brwiami i rzęsami), którego oglądamy podczas spotkań z czterema kobietami: Magdą (Roma Gąsiorowska), Andżelą (Marta Strzelecka), Nataszą (Sonia Bohosiewicz) i Alą (Anna Prus), przeplatanych autotematycznymi pojawieniami się Doroty Masłowskiej, pardon: Masłoskiej. Każda z nich reprezentuje inny typ kobiecości, oczywiście, odpowiednio skarykaturyzowany. Ala to dziewczyna ze szkółki niedzielnej, która też kiedyś też chciała się buntować, nawet myślała o ścięciu włosów, ale mama - na szczęście! - ją powstrzymała. Natasza nosi bamberę z naszytą flagą Polski, rzuca mięsem na zawołanie i ogólnie można by nią dzieci straszyć. Respekt do niej czuje nawet hardy i dzielny Silny. Andżela to dziewica, ekolożka, poetka, myślami o samobójczej śmierci wypełniająca każdą wolną chwilę. Najistotniejsza w całej opowieści jest Magda, była partnerka głównego bohatera, temperamentna i niezwykle urodziwa, a jednocześnie niestabilna psychicznie, jak również i wszyscy pozostali uczestnicy ekranowej sieczki spod ręki Masłowskiej i Żuławskiego. Lichy konstrukt fabularny stanowi jedynie przyczynek do poczynienia tabunu obserwacji na temat dzisiejszych czasów. Poszczególne epizody zlewają się, przeplatają między sobą, wytarte zostają jakiekolwiek granice między jawą a snem, między fikcją a rzeczywistością. W pierwszej chwili można mieć wrażenie bełkotliwego charakteru całości. Rzeczywiście filmowy galimatias stylów, konwencji, narracyjny chaos można określić mianem bełkotu, ale jeśli tak, to bełkotu kontrolowanego. Niezborna i nie poddająca się kontroli opowieść w gruncie rzeczy jest przez młodego Żuławskiego znakomicie trzymana w ryzach. "Wojna polsko-ruska" ani na moment nie wymyka się twórcy "Chaosu" z rąk, a wszystkie pozornie rozbijające jedność filmu zabiegi formalne i narracyjne wraz z pojawieniem się napisów końcowych (i po upływie stosownego czasu na odnalezienie się w strukturze opowieści) zaczynają nabierać sensu. Może nie całkiem jednoznacznego, ale od dzieł sztuki trudno oczekiwać poddawania się zamkniętej interpretacji. O tym, że wspólne dokonanie Xawerego Żuławskiego i Doroty Masłowskiej nie wszyscy określą mianem dzieła, nie trzeba nikogo przekonywać. Przebicie się przez warstwę pierwszą filmu, tę którą widzimy, bez przeprowadzenia głębszej refleksji, niekoniecznie okaże się wyzwaniem, jakiemu kohorty polskich widzów będą chciały stawić czoła. Jeśli ktoś zada sobie trud wdarcia się pod paznokieć historii, nie może pozostać nieusatysfakcjonowany. W czasach wyczerpania klasycznej narracji eksperyment z formą stanowi pierwszy krok do powiedzenia czegoś ważnego poprzez swoje dzieło. Sama pusta forma, co stanowi dominującą liczbę przypadków, nie doprowadzi jednak do ponownego napełnienia wyczerpanych schematów. Żuławski z Masłowską mają tego świadomość. Na ekranie atakuje nas, serwowana w tempie turbo, akcja - towarzyszymy dresiarzowi Silnemu w jego zmaganiach z życiem, a wszystko podane zostaje przy użyciu zaburzenia chronologii narracji, retrospekcje i futurospekcje są na porządku dziennym, przy czym nie jest całkowicie oczywiste rozróżnienie, które fragmenty filmy oznaczają podróż w przeszłość, które wycieczkę do przyszłości, a co jest tu i teraz. Literacki pierwowzór zawdzięcza swoją sławę w dużej mierze niesamowitemu wyczuleniu Masłowskiej na warstwę dialogową naszej rzeczywistości. Pisarka z jednej strony odwzorowuje język ulic, język młodzieży, jednocześnie tworząc własną wersję polskiej mowy. Wydawało się, że akurat tej warstwy formującej książkę nie da się przełożyć na film. Tymczasem niewykonalne z pozoru zadanie stało się podstawową siłą napędową ekranowej opowieści, apogeum osiągając w epizodzie bitwy na walkie-talkie Lewego i Silnego, choć również dialogi rzucane przez Sonię Bohosiewicz czy stylizowane na głupawą blondynkę teksty w wykonaniu Romy Gąsiorowskiej. Spod tej oprawy wydostaje się - co stanowi największą wartość - spora ilość obserwacji świeżych, spostrzegawczych obserwacji. Film staje się komentarzem naszej bełkotliwej współczesności, choćby poprzez przybranie takiej formy. Możemy przyjrzeć się małomiasteczkowym realiom, nudzie i marazmowi, jaki dotyka młodych ludzi zmuszonych do gnicia w zapyziałych polskich dziurach. Ponadto podpatrujemy proces twórczy i zarazem zaglądamy w wyobraźnię autorki (kolejna płaszczyzna - film o tworzeniu świata przedstawionego, w tym przypadku powieści). Jest jeszcze publiczność jałowego i spłaszczonego spektaklu, czekająca na show i sensację. Po seansie chce się powiedzieć: A to Polska właśnie! Słów kilka należałoby rzec również o aktorstwie, będącym prawdziwym atutem "Wojny polsko-ruskiej". Należy dziękować Opatrzności, że Erykowi Lubosowi nie zgrały się terminy i ostatecznie Silnego zagrał - zaproponowany przez Masłowską - Borys Szyc, który z powierzonego zadania wywiązał się fenomenalnie. Jego wysokie umiejętności aktorskie nie są tajemnicą, ale mimiczna sprawność w filmie Żuławskiego i zdolność do przykuwania uwagi przez bite 90 minut, to osiągnięcia, które należy szczególnie pochwalić. Wreszcie poza Teatrem Rozmaitości i etiudami studenckimi wykorzystany został ogrom talentu Romy Gąsiorowskiej, która jako Magda buzuje emocjami, fascynuje, uwodzi i piekielnie trafnie oddaje moc dialogów. Niespodzianką jest Michał Czernecki. Jako Lewy bawi i intryguje, sprawdza się w roli dresiarza. Świetny występ Soni Bohosiewicz nie dziwi tak bardzo, jak w przypadku Czerneckiego, bo znana z "Rezerwatu" aktorka niejednokrotnie pokazywała już aktorski pazur. Tutaj mamy do czynienia z wulkanem energii, kipiąca od negatywnych emocji Natasza wibruje niepokojącym soundem zaćpanej degeneratki. Szalona jazda bez trzymanki, jaka staje się udziałem widza, nie ma odpowiednika w polskiej kinematografii. W pewien sposób Xawery Żuławski "Wojną polsko-ruską" kontynuuje filmowe tradycje ojca, również balansującego na cieniutkiej linie, rozpiętej między geniuszem a pseudointelektualnym bełkotem, między głębią a banałem. Pesymistyczna w wymowie adaptacja Masłowskiej ogrywa, na szczęście, swój ponury przekaz potężną dawkę ironii, sarkazmu i dystansem twórców do prezentowanej odbiorcy opowieści. Podobnie było w piętnującym biurokracyjny system "Brazil" Terry'ego Gilliama. Jednak duet Żuławski-Masłowska nie kopiuje. "Wojna polsko-ruska" to dzieło osobne, w którym dokonano niemożliwego i jeszcze da się to z zainteresowaniem oglądać. Czyżby polski film roku? ....................................................................................................... Autor: Maksymilian Nowicki, 23 maja 2009 Dorota Masłowska w książce z 2002 podzieliła krytyków, a teraz zanosi się na to, że tę samą rolę przyjmie Xawery Żuławski dzięki ekranizacji tegoż dzieła. Po pierwsze, zdolna ekipa aktorów młodego pokolenia (w tym dwa polskie talenty ostatnich lat - Roma Gąsiorowska i Sonia Bohasiewicz ) jest tym, bez czego film wiele by stracił. Do kunsztu Borysa Szyca nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Aktorzy grają nad wyraz, ale przecież takie było zamierzenie - karykatura polskich zachowań i nieudolności językowych wypada tu brawurowo. Obśmiewane jest wszystko, od stosunku do polityki, stosunku sensu stricte i stosunku do stosunku, po wyrażanie własnego zdania, hipokryzję, modę, subkulutury, kończąc na kompleksach, uzależnieniach i małostkowości. Brak fabuły, łamanie zasad składni tekstowej, totalna anarchia przypominająca niepokojąco bełkot - książka była się w stanie przed tym obronić (a nie jest to znowu takie oczywiste w świecie literatury), dlatego tym bardziej jest w stanie to zrobić film, gdzie konwencje łamane są od lat. Do tego stopnia, że w skali światowej "Wojnę..." niekoniecznie można nazwać oryginalną. Zabawy z chronologią, motyw filmu w filmie, duży ładunek psychodelii i pozornego kiczu... Te znane na świecie zabiegi już w Polsce nie są tak często stosowane i dlatego oryginalność powinna być siłą filmu, przebijającą się przez naszą podwórkową kinematografię marazmu. Film jest smakowicie nierealny, teledyskowy, czujemy że to wszystko nie trzyma się kupy, choć technicznie skrojony jest na wysokim poziomie. Sam bohater odczuwa "brak świadomości", rozpaczliwie pytając w pewnym momencie: "Czy ja żyję?". Ten umowny świat w końcu wali się na naszych oczach, a Masłowska, genialnie beztroska, sepleniąca mała dziewczynka, ukazuje się nam jako stworzyciel tego świata. Brzmi niedorzecznie? Ten film jest tak inny, że chce sie go oglądać, a widz nigdy nie wie, czy jego śmiech jest właściwy. Czytelnictwo wśród młodego pokolenia, powiedzmy sobie szczerze, jest w naszym kraju zjawiskiem niszowym, a dzieło Masłowskiej, co by o nim nie mówić, było jednak trochę alternatywne. Żuławski z kolei robi film mimo wszystko popowy, komercyjny (efekty specjalne, dynamizm akcji, efekciarstwo sytuacyjne). Do czego zmierzam - film się dobrze sprzeda, ludzie będą się bawić, ale jaka część widowni go zrozumie? Sama Masłowska boi się że "teraz ludzie będą ściągać z tego filmu teksty i dzwonki na komórkę". Obawiam się, że to prawda. Jako fan książki muszę powiedzieć, że jakkolwiek część najważniejszych cytatów prześliznęła się do filmu, to spora ich liczba już nie, dostało się za to kilka tych niekoniecznie ciekawych. Jestem świadom, że w tej kwestii wiele nie dało się zrobić, niestety taki już los ekranizacji... A propos ekranizacji - jest to ekranizacja dosyć nietypowa, bo w treść akcji Żuławski wplótł sceny z życia prawdziwej Masłowskiej. Czyżby stwierdził, że jego dzieło jest zbyt klarowne? :) "Wojna polsko-ruska" nie może zaskoczyć fabułą, bo takowej nie posiada (nawet jeśli by się pojawiła - nie miała by znaczenia). Ten film to głównie szary obraz subkultur naszego społeczeństwa - hermetycznych środowisk, w których wydarzeniem dnia jest bójka dwóch meneli, a których mieszkańcy mechanicznie posługują się strzępami zasłyszanych zdań i zachowań, sami w głowach mając mentalny śmietnik, powstały poprzez miejsce w którym żyją i używki, które zastępują im płatki na śniadanie. To też popis aktorski Szyca, Gąsiorowskiej i reszty. To, w końcu, wydarzenie na rodzimym rynku.
Wczoraj wieczorem w warszawskiej Kinotece odbyła się uroczysta premiera filmu "Wojna polsko-ruska" Xawerego Żuławskiego. Siły rosyjskie poczyniły nieznaczne postępy na pograniczu obwodów charkowskiego, donieckiego i ługańskiego (jednostki ukraińskie zostały odepchnięte na zachód od Popasnej, do miejscowości na granicy obwodu donieckiego, są także spychane do Łymanu i Siewierodoniecka). Doszło do walk w Ternowej na południowych obrzeżach Charkowa, co należy wiązać z zabezpieczeniem przez Rosjan obszaru operacji w południowej części obwodu charkowskiego (w ostatnich tygodniach strona ukraińska zajmowała miejscowości na północ i północny wschód od Charkowa, pomiędzy stolicą obwodu a granicą rosyjską). W większości przypadków rosyjskie próby przełamania obrony ukraińskiej w Donbasie kolejną dobę kończyły się niepowodzeniem i stratami. Na pozostałych kierunkach działania Rosjan ograniczyły się do ostrzału i bombardowań, przy czym wzrosła intensywność ataków na przygraniczne rejony obwodów czernihowskiego i sumskiego (po raz pierwszy od przełomu marca i kwietnia celem rosyjskiej artylerii rakietowej była Ochtyrka, regularnie niszczona w pierwszych tygodniach wojny). Kolejną dobę celem rosyjskiego uderzenia rakietowego były obiekty wojskowe i kolejowe w okolicach Jaworowa w obwodzie lwowskim. Zaatakowane zostało również wojskowe centrum szkoleniowe „Desna” w obwodzie czernihowskim. W obu przypadkach rakiety spadły na obiekty, przez które przechodzi zachodnie wsparcie dla armii ukraińskiej. Według amerykańskiego Departamentu Obrony armia rosyjska zachowała większość ze 140 batalionowych grup taktycznych (BGT), które przeznaczyła do udziału w operacji. Na Ukrainie ma być obecnie zaangażowanych 106 BGT, przy czym największe zgrupowanie –

, finalistka w wieku 20 (" Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną ") i 23 lat, gdy za "Pawia królowej" zdobyła główną nagrodę . 26 lat miał Szymon Słomczyński w 2014 roku, gdy dotarł do finału z tomem poetyckim "Nadjeżdża", a rok starsza była Weronika Murek, której "

Witam Serdecznie na moich aukcjach. Przedmiotem aukcji jest oryginalna płyta CD: Wojna polsko-ruska Stan płyty wg poniższej kategorii: 5 5 - Płyta w stanie idealnym 4 - Płyta posiada kilka znikomych rysek, bez żadnego wpływu na odtwarzanie 3 - Płyta posiada średnią ilość rysek, bez żadnego wpływu na odtwarzanie 2 - Płyta posiada sporo rys, odtwarza bez problemu 1 - Płyta bardzo mocno porysowana, na niektórych odtwarzaczach może się zacinać -------------------------------------------------------------------------------------------------- Dodatkowe informacje o Płycie: ------------------------------------------------------------------------------------------------ Sprzedane filmy wysyłamy codziennie, odpowiedni zabezpieczone na czas transportu, do środka wkładamy coś miękkiego tak aby płyta w transporcie się nie porysowała. W przypadku płyty nowej w foli NA ŻYCZENIE możemy ściągnąć folię i zabezpieczyć płytę. Nie wysyłamy za pobraniem. Każdy kolejny film zwiększa koszt wysyłki o 1zł (NIE DOTYCZY WYSYŁKI KURIERSKIEJ GDZIE ILOŚĆ PRZEDMIOTÓW DO 5 KILOGRAMÓW NIE WPŁYWA NA CENĘ, POWYŻEJ 5 KILOGRAMÓW KOSZT USTALANY JEST INDYWIDUALNIE). Jesteśmy legalnie działającą firmą, do każdego zakupu dołączany jest paragon lub rachunek (na życzenie firm). Zakup na naszych aukcjach oznacza akceptację ww zasad. ZAPRASZAMY NA POZOSTAŁE NASZE AUKCJE.
Kino polskie w ofensywie. Najmocniejszym punktem filmu, poza wyśmienitą rolą Borysa Szyca i Soni Bohosiewicz, są teksty. Mocne, dosadne kwestie. "Kurwy" nie padają tu często, to jest, kurwa,
Po obejrzeniu „Wojny polsko - ruskiej" wypada powtórzyć za Hamletem: „Słowa, słowa, słowa...”. Literatura zdominowała kino, które nie umiało zrzucić jej ciężaru i wybić się na niepodległość. Charakterystyczna dla książki Doroty Masłowskiej gra językowymi i myślowymi kliszami to jednocześnie za dużo i za mało, by zbudować z tego film. Za dużo, bo bohaterowie głównie gadają. A nawet ględzą. Dojmujące jest to zwłaszcza w pierwszej, statycznej, przyciężkiej i właśnie przegadanej części „Wojny...” dziejącej się w domu dresiarza Silnego (Borys Szyc). Potyczki nadwiślańskiego macho z kolejnymi dziewczynami, emo dziewicą Andżelą (Maria Strzelecka) i ostrą Nataszą, wielbicielką wciągania zupek w proszku (Sonia Bohosiewicz), utrzymane są w grepsiarskiej konwencji telewizyjnych kabaretów, a aktorzy grają tak, jakby występowali w sitcomie o współczesnej młodzieży. Film nieco rusza z kopyta, gdy Silny wreszcie opuszcza swoje lokum. Nadal jednak dynamiczne filmowo fragmenty (chociażby walki bohatera z uczestnikami festynu czy Lewym) przeplatają się z kolejnymi odsłonami szkolnego teatrzyku absurdu (np. sekwencja z cnotliwą lubieżnicą Olą). Stanowczo natomiast za mało jest w filmie... fabuły. Tak, opowieści, która wciągnęłaby widza w świat przedstawiony na ekranie. Trudno za taką uznać zapis cierpień Silnego porzuconego przez dziewczynę Magdę (Roma Gąsiorowska). Skoro plakat „Wojny...” tak nachalnie nawiązuje do filmu „Trainspotting”, to chciałbym przypomnieć, że u Boyle’a mieliśmy sensacyjną historyjkę, a i za głównego bohatera ćpuna trzymało się kciuki. Tymczasem Silny mimo aktorskiego impetu Szyca jest nam kompletnie obojętny. Ot, jakiś nadużywający sterydów osiłek. Zwłaszcza że już w pierwszej scenie twórcy zdradzają, iż stanowi on wytwór imaginacji znudzonej nastolatki Doroty (w tej roli sama Masłowska). Kto by się tam przejmował zwidami?! Oczywiście wszystko już było, więc nic nie ma. Jesteśmy tylko pojemnikiem na klisze, szablony i inne śmieci. Powtarzamy zasłyszane hasła, wyuczone gesty, przeżuwamy cudze myśli. Polska – kraina ludzi nieautentycznych, z napompowanymi mięśniami i nadmuchanym ego. Zgoda. Ale nicość też trzeba umieć sugestywnie pokazać. Zwłaszcza nicość. Tymczasem w „Wojnie polsko-ruskiej” bije po oczach i głowie jedynie kilka ujęć, niektóre sceny (moja ulubiona to ta ze spadającymi panelami). Wielość zastosowanych sztuczek (efekty komputerowe, subiektywna kamera, migające kolory, ludzie fruwający jak w „Matriksie” itd.) nie jest w stanie przesłonić faktu, że zwyczajnie brakuje temu filmowi energii i wigoru. „Wojna polsko-ruska”, Reżyseria: Ksawery Żuławski, Polska 2009, ITI-Cinema, Czas trwania: 108 min., Premiera: 22 maja 2009
Wojna polsko-ruska. 2009. 5,1 195 469 ocen . 26 164 chce zobaczyć . 6,1 23 oceny krytyków . Strona główna filmu . Podstawowe informacje
Mecze narodowych drużyn są najlepszym barometrem stosunków Polski z Niemcami i Rosją "Gratulacje. Stop. Gaz. Stop. Ropa. Stop" - ten stary dowcip o telegramie z Moskwy do Warszawy znów staje się aktualny. W czasach komunizmu przypominano go za każdym razem, gdy polscy sportowcy na ważnych zawodach zwyciężali reprezentantów ZSRR. Wprawdzie Związek Sowiecki 16 lat temu upadł, ale Polska jest tak samo uzależniona od wschodnich surowców jak przed 1991 r., a nasi znów triumfują nad Rosjanami. Tak było na niedawnych mistrzostwach świata w siatkówce, gdzie drużyna Raula Lozano wyrzuciła Sborną poza grono medalistów. Tak stało się w ubiegłym tygodniu na mistrzostwach piłkarzy ręcznych, gdzie polski zespół jedną bramką pokonał Rosjan, skazując ich na grę o miejsca że już dawno wyrwaliśmy się spod sowieckiej dominacji, sportowe zmagania polsko-rosyjskie ciągle mają silny ładunek emocji, podobnie jak rywalizacja z Niemcami. Gdy naprzeciw siebie stają reprezentanci Polski i któregoś z naszych wielkich sąsiadów, natychmiast w zawodnikach i kibicach odżywają wspomnienia wspólnej historii, dodatkowo podgrzane aktualnymi zadrażnieniami. - Nacjonalizm jest solą rywalizacji sportowej. Polityka, dyplomacja to zawiłe dziedziny, w których trudno rozsądzić, kto wygrał, a kto przegrał. Mecze zawsze rozstrzygają się na czyjąś korzyść. Ta wyrazistość sprawia, że sport jest obecnie najlepszym sposobem manifestowania sympatii i antypatii do poszczególnych narodów - mówi "Wprost" BertMoorhouse, socjolog sportu, dyrektor Katedry Badań nad Futbolem Uniwersytetu w synku, Ruskim!"Byłem na sto procent pewny, że walniemy Ruskich, nie przypuszczałem jednak, że stanie się to po takiej walce. To była wielka wojna polsko-rosyjska, ale ją wygraliśmy!" - cieszył się Marcin Lijewski, rozgrywający polskiej drużyny piłkarzy ręcznych, po zwycięskim ćwierćfinałowym meczu z Rosją. Karol Bielecki, zdobywca decydującej o zwycięstwie bramki, został przez kibiców obwołany bohaterem i zaczęto go porównywać do Gerarda Cieślika, który strzelając dwa gole, przesądził o zwycięstwie Polaków w piłkarskim meczu z ZSRR w 1957 r. w Chorzowie. Przed meczem z ZSRR Cieślik usłyszał od matki: "Dołóż, synku, Ruskim, bo oni ci dziadka zabili". Zdeterminowanego zawodnika nie był w stanie zatrzymać nawet najlepszy wówczas bramkarz świata Lew Jaszyn. Silna motywacja i kontekst historyczny to najczęstsze przyczyny polskich sportowych zwycięstw nad Rosjanami. - Rosyjscy zawodnicy mają zwyczaj zachowywać się arogancko, mocno podkreślają swoją wyższość, zwłaszcza w stosunku do Polaków - mówi Tomasz Sahaj z Instytutu Wychowania Fizycznego i Sportu AWF w Poznaniu. Najsłynniejszym polskim triumfem nad Rosjanami było zwycięstwo w meczu hokeja na lodzie w 1976 r. w Katowicach. Naszych hokeistów od reprezentantów ZSRR dzieliła przepaść pod względem umiejętności, a mimo to pokonali ich 6:4. Polskich zawodników zmotywowała buta przeciwników. Podobny scenariusz miało niedawne spotkanie piłkarzy ręcznych czy mecz Polska - Rosja podczas siatkarskich mistrzostw świata w Japonii. - Rosjanie byli bardzo pewni siebie, ale rosyjska buta szybko zamieniła się w załamanie. W ostatnim secie zmietliśmy ich z boiska - wspomina Alojzy Świderek, drugi trener reprezentacji Polaków z Rosjanami zawsze rozpatrywano w kategoriach politycznych. Nie znaczy to jednak, że nasi zawodnicy wychodzili na boisko z potrzebą dokonania odwetu za wszelkiego rodzaju zatargi z przeszłości. - Gest Władysława Kozakiewicza na olimpiadzie w Moskwie, który urósł do rangi sprzeciwu Polski wobec sowieckiej dominacji, był odruchem człowieka sfrustrowanego aroganckim zachowaniem kibiców i organizatorów - tłumaczy prof. Zbigniew Krawczyk, członek Komitetu Rehabilitacji, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej PAN. Wymiar polityczny tym spotkaniom dorabiali kibice, którzy starcie z rywalem zza wschodniej granicy widzieli w kontekście nie tylko sportowej rywalizacji. Tak było w czasie meczu bokserskiego między reprezentacją Śląska i ZSRR w latach 40., kiedy kibice skandowali w kierunku Rosjan: "Bierzcie zegarki i rowery i idźcie do jasnej cholery". Cedynia - Grunwald - Dortmund"Z tymi Niemcami jest zawsze tak samo: walczymy jak równy z równym, aby na koniec przegrać" - złościł się bramkarz Artur Boruc, schodząc z murawy po meczu Polska - Niemcy na ostatnim piłkarskim mundialu. Nasza reprezentacja decydującą bramkę straciła w ostatniej minucie. Bramkarz mimowolnie określił kompleks, który od zawsze dręczy polskich zawodników: brak umiejętności rywalizowania z Niemcami. Polskim piłkarzom nigdy w historii nie udało się wygrać meczu z RFN. - Podczas takich spotkań wychodzą wszystkie atawizmy historyczne. Polacy przeważnie z Niemcami przegrywali, nasi zawodnicy już na lekcjach historii uczyli się, że Niemców trudno pokonać. Potem na boisku taki balast mimowolnie im ciąży - tłumaczy Mariusz Gwozda, socjolog sportu z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w obu nacji nigdy nie ukrywali wzajemnej niechęci. W XVII wieku Wacław Potocki w "Moraliach" pisał: "Póki świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem", i te słowa są aktualne do dziś. Polscy kibice jechali do Niemiec na piłkarskie mistrzostwa świata w koszulkach "Cedynia - Grunwald - Dortmund". Niemcy rewanżowali im się napisami "W 1939 roku potrzebowaliśmy 30 dni, teraz wystarczy nam 90 minut". Niemiecka prasa nie szczędziła złośliwości pod adresem polskiej drużyny, nakręcając spiralę wzajemnej niechęci. Podobnie było podczas ostatnich mistrzostw świata w piłce ręcznej. "W czasie meczu z Rosją niemieccy kibice po raz pierwszy nas dopingowali, wcześniej zawsze byli przeciw nam. Kompletnie tego nie rozumiem, przecież większość z nas gra na co dzień dla niemieckich klubów" - dziwił się Karol Bielecki. Niemieccy organizatorzy zdobywali się na takie złośliwości jak zmiana w ostatniej chwili hali, w której mieli grać Polacy - na ćwierćfinał mieli jechać do Kolonii, ale ostatecznie trafili do Hamburga, gdzie grasowała epidemia grypy. Zaowocowało to chorobą czterech zawodników trenera Bogdana Wenty w przeddzień półfinału z Danią. Rywalizacja polsko-rosyjska czy polsko-niemiecka rozgrywa się nie tylko na płaszczyźnie sportowej. W latach 50. dużo szumu było nawet wokół konkursu chopinowskiego, który przedstawiano jako starcie pianistów polskich i radzieckich - obie ekipy jeździły przed zawodami na obozy kondycyjne, aby lepiej się przygotować do konkursu. Po 50 latach niewiele się zmieniło. - Ale nie widzę w tym nic złego. Rywalizacja sportowa to świetny barometr stosunków między krajami. A teraz napięcie na meczach jest dużo mniejsze niż bywało dawniej. To znaczy, że nasze kontakty są coraz lepsze - mówi "Wprost" Arnulf Baring, niemiecki historyk i politolog. Więcej możesz przeczytać w 6/2007 wydaniutygodnika wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play. Na stronie - Poglądacze4 lut 2007, 23:45 — Brak poglądów jest u nas najbardziej rozpowszechnionym poglądem3Autor:Stanisław Janecki Wprost od czytelników4 lut 2007, 23:45 — Błogosławiona wina arcybiskupaZ wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuły na temat lustracji w Kościele "Błogosławiona wina arcybiskupa", "Agent Ignacy" (nr 2). Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien - w moim...3 Skaner4 lut 2007, 23:45 — 8 Ustawa4 lut 2007, 23:45 — Szeregowy Jaruzelski8 Serial4 lut 2007, 23:45 — Klonowanie Klossa9 Estrada4 lut 2007, 23:45 — Rosiewicz wiecznie żywy9 Nowy Sącz4 lut 2007, 23:45 — Miasteczko multimedialne9 Książka4 lut 2007, 23:45 — Redaktor Urbański?10 Komputery4 lut 2007, 23:45 — Piraci w policji?10Autor:Wiktor Ferfecki Sawka czatuje4 lut 2007, 23:45 — Henryk Sawka ( Sawka Prezydentura jest nudna4 lut 2007, 23:45 — Rozmowa z Kazimierzem Marcinkiewiczem12 Dyplomacja4 lut 2007, 23:45 — Chusta Angeli14 Obyczaje4 lut 2007, 23:45 — Gafy Sego14 Zanieczyszczenia4 lut 2007, 23:45 — Toksyczny śnieg15 Włochy4 lut 2007, 23:45 — Kto strzelił gola?15 Wprost Online4 lut 2007, 23:45 — Wojewoda w sieci16 Poczta4 lut 2007, 23:45 — Szkoły niesamodzielnościPrzyznam szczerze, że jestem zszokowany artykułem "Szkoły niesamodzielności" głównie z tego powodu, że w tym roku podjąłem studia na Politechnice Śląskiej na kierunku tak skrytykowanym przez...18 Playback4 lut 2007, 23:45 — Wojciech Dąbrowski, były wojewoda mazowiecki© A. JAGIELAK18Autor:Henryk Sawka Ryba po polsku - Socjalizmu i żywca!4 lut 2007, 23:45 — Dla polityka nie ma nic bardziej podniecającego niż wydanie cudzych pieniędzy19Autor:Maciej Rybiński Z życia koalicji4 lut 2007, 23:45 — Wicepremier Andrzej Lepper żąda, żeby rząd zgodził się na skup trzody chlewnej. Jeśli się nie zgodzi, najsłynniejszy polski Mulat grozi rozpadem koalicji. Hm, jest coś symbolicznego w tym, że o losie koalicji z Samoobroną mogą...20 Z życia opozycji4 lut 2007, 23:45 — Zaczepił nas ostatnio pewien platformers i gorąco zachęcał, byśmy zajęli się pochodzeniem Anny Fotygi. A bo jej dziadek, a babcia, to już ho, ho! Mówił serio. Wiele chamówy widzieliśmy w Sejmie, ale takie numery rzadko tam...21 Wprost przeciwnie - Nie przegrzać!4 lut 2007, 23:45 — Lepiej zatrzymać się na lata na wzroście 5-procentowym, niż po wskoczeniu na 7 proc. stoczyć się do zera22Autor:Michał Zieliński Fotoplastykon4 lut 2007, 23:45 — Henryk Sawka ( Sawka Wyrok na Jana Pawła II4 lut 2007, 23:45 — Tajne służby PRL wiedziały o planowanym zamachu na papieża Polaka, ale go nie ostrzegły24 Archiwum Gustka4 lut 2007, 23:45 — Autor książki o zamachu na papieża przez trzydzieści lat współpracował z wywiadem PRL31 Ucieczka księży4 lut 2007, 23:45 — Co piąty duchowny porzucający w Europie kapłaństwo jest Polakiem32 Polska Bawaria4 lut 2007, 23:45 — Ściana wschodnia przeprowadza się na zachód36 Giełda4 lut 2007, 23:45 — 42 Rosja obiecana?4 lut 2007, 23:45 — Aż 60 mld USD łącznie wyniosły w ubiegłym roku zagraniczne inwestycje w Rosji. Połowę z nich stanowiły inwestycje bezpośrednie, co stawia Rosję na trzecim miejscu wśród gospodarek rozwijających się - za Chinami i Singapurem....42 Polski tygrys4 lut 2007, 23:45 — Aż o 5,8 proc. wzrósł w ubiegłym roku produkt krajowy brutto Polski - wynika ze wstępnych danych GUS. Ten najlepszy od dziewięciu lat wynik zaskoczył większość analityków. Jeszcze trzy tygodnie temu Ministerstwo Finansów prognozowało...42 Merkel jak Thatcher4 lut 2007, 23:45 — Osiem ostatnich kopalń węgla kamiennego w Niemczech zostanie zamkniętych do 2018 r. Porozumienie w tej sprawie podpisała koalicja CDU/CSU-SPD z przedstawicielami Nadrenii Północnej-Westfalii i Kraju Saary. Na przełomie XIX i XX wieku...42 Tesco w Ameryce4 lut 2007, 23:45 — Tesco, największa brytyjska sieć hipermarketów, wkracza na amerykański rynek. Pierwsze sklepy (pod marką Fresh and Easy) zostaną otwarte w Kalifornii. Mają konkurować z sieciami średnich marketów, takimi jak 7-Eleven. Nie będzie to...42 Big mBang4 lut 2007, 23:45 — MBank, największy polski bank wirtualny, po sukcesie odniesionym w Polsce (1,3 mln klientów) chce wejść na rynki Czech i Słowacji. Pierwsi klienci będą mogli zakładać konta w obu krajach już w drugiej połowie tego roku. MBank rozwija...42 Gdzie jest 265 milionów?4 lut 2007, 23:45 — Fatum wisi nad sprzedażą Orlenowi rafinerii Możejki. Jednym z warunków zgody amerykańskiego sądu federalnego na sprzedaż akcji litewskiej rafinerii polskiemu koncernowi było to, by pieniądze z transakcji trafiły do depozytu sądu w...42 Szkoleniowy survival4 lut 2007, 23:45 — Co jest jedną z największych zmór pracowników? Marek i Wojciech Wareccy sugerują, że są to przymusowe szkolenia. I dlatego napisali "Praktyczny przewodnik dla uczestników szkoleń, czyli jak przeżyć każde szkolenie". Autorzy...42 Usterkiada4 lut 2007, 23:45 — Konsumenci zaakceptowali nową regułę na rynku: za niższą cenę - niższą jakość44 Nie chcę recenzować rządu4 lut 2007, 23:45 — Rozmowa ze Sławomirem Skrzypkiem, prezesem Narodowego Banku Polskiego50 Program Psucia Rzeczypospolitej4 lut 2007, 23:45 — Jan Rokita wpadł w pustkę, rzucając się od ściany liberalnej do konserwatywnej52Autor:Robert Gwiazdowski Świńskie doły4 lut 2007, 23:45 — Lepper wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił54Autor:Michał Zieliński Supersam4 lut 2007, 23:45 — 56 Anglik w Paryżu4 lut 2007, 23:45 — Połączeniem stylów Harry'ego Pottera i księcia Harry'ego (syna księcia Karola) nazwano najnowszą kolekcję mody Paula Smitha. Legenda brytyjskiego krawiectwa na zeszłotygodniowym paryskim tygodniu mody męskiej przypomniała Francuzom, że...56 Powrót GT4 lut 2007, 23:45 — Gdy w 1968 r. zaczęła się produkcja samochodu opel GT, wyglądającego jak miniatura chevroleta corvette, był to jeden ze zwiastunów nadejścia w Niemczech ery beztroskiej konsumpcji. Samochód ten zyskał popularność nawet w USA. Teraz, po...56 Dotknięcie wiosny4 lut 2007, 23:45 — Francuska marka Lacoste promuje limitowaną edycję kosmetyków Lacoste Vitality, w której skład wchodzą perfumy i balsam do ciała Touch of Spring oraz perfumy i żel pod prysznic Hot Play. Touch of Spring, czyli "dotknięcie...56 Kolor iPoda4 lut 2007, 23:45 — Doda Elektroda lubi się ubierać na różowo, więc jej laptop też jest różowy. Gadżety elektroniczne coraz częściej stają się nieodłącznym elementem stylu i muszą pasować do stroju. Producenci wiedzą o tym i dlatego iPod Shuffle...57 Parcie na skalpel4 lut 2007, 23:45 — Chirurgia plastyczna ma coraz mniej przeciwników. Jej upowszechnianiu się sprzyjają akceptacja społeczna i malejące koszty operacji - w Polsce w ciągu 5 lat spadły o jedną czwartą. W rezultacie Polacy znajdują się w czołówce...57 Władza z kapelusza4 lut 2007, 23:45 — Historyk mody mógłby nazwać polski rząd partyzantką60Autor:Michał Zaczyński Wojna polsko-ruska4 lut 2007, 23:45 — Mecze narodowych drużyn są najlepszym barometrem stosunków Polski z Niemcami i Rosją66Autor:Agaton Koziński Międzynarodowy Dzień Głupoty4 lut 2007, 23:45 — Swoje święta mają nawet koty, znaczki pocztowe, toalety i musztarda68Autor:Agnieszka Niedek Pazurem - Przegięcie symfoniczne4 lut 2007, 23:45 — Rubik na mecenasów z RFN raczej nie ma co liczyć. Wie o tym i kręci się koło swoich spraw, jak potrafi70Autor:Wiesław Kot Krótko po Wolsku - Ladacznica monumentalna4 lut 2007, 23:45 — Różne już wznoszono pomniki - ludziom, zwierzętom, widziałem nawet swego czasu (w Detroit) pomnik opony, a w Rosji (gdzieżby indziej) jest podobno pomnik wódki. Jednak pomysł holenderskiej feministki, aby postawić w Amsterdamie monument...70Autor:Marcin Wolski Żałuję, że musiałem4 lut 2007, 23:45 — Trudno było nie zostać zdrajcą i świnią72 Ożywianie serca4 lut 2007, 23:45 — "Gdyby ratownicy nie mieli defibrylatora, pewnie już bym nie żył" - mówi 57-letni Ryszard Szelest z Sanoka. Jest on jedną z pierwszych osób w Polsce, której udało się przywrócić akcję serca za pomocą automatycznego...76 Know-how4 lut 2007, 23:45 — 76 Zakupy z lustra4 lut 2007, 23:45 — Już wkrótce przymierzając sukienkę w sklepie, będzie można zapytać przyjaciółkę o ocenę za pomocą lustra. Amerykańska firma opracowała interaktywne lustro, które wysyła obraz do telefonu komórkowego lub przez Internet na konto...76 Rak - dziecko ewolucji?4 lut 2007, 23:45 — Ewolucja jest kojarzona ze znakomitym przystosowaniem do środowiska, tymczasem w przyrodzie występuje mnóstwo organizmów, które przeczą tej teorii. Przykładem jest ciało człowieka, któremu daleko do biologicznego majstersztyku. Tchawica...76Autor:Zbigniew Wojtasiński Amnezja przyszłości4 lut 2007, 23:45 — Osoby cierpiące na amnezję nie tylko nie pamiętają przeszłości, ale także nie potrafią sobie wyobrazić przyszłości. Uczeni z uniwersytetu w Toronto badali osoby z uszkodzeniami hipokampu - obszaru mózgu odpowiedzialnego za...76 Prehistoryczny dwupłatowiec4 lut 2007, 23:45 — Żyjący 125 mln lat temu przodek ptaków Microraptor gui rozpościerał cztery kończyny pokryte piórami i szybował od drzewa do drzewa. Jednym susem mógł pokonać 40 m. Jack Templin i Sankar Chatterjee z Museum of Texas Tech University...77 Filar zdrowia4 lut 2007, 23:45 — To minister Religa ma rację, a nie premier Kaczyński78 Mowa krwi4 lut 2007, 23:45 — Grupa krwi jest tak samo istotna dla zdrowia jak geny czy tryb życia84Autor:Monika Florek-Moskal Łotr Kolumb4 lut 2007, 23:45 — Inwestycja w wyprawy Kolumba dała Hiszpanii największe przebicie w dziejach - 1,7 miliona razy86Autor:Marta Landau Wiosna świstaka4 lut 2007, 23:45 — Świstak Phil z Punxsutawney w amerykańskim stanie Pensylwania nie zobaczył w tym roku swojego cienia. To oznacza, że do USA dużymi krokami zbliża się wiosna. Według legendy, jeżeli świstak w Święto Ofiarowania Pańskiego (2 lutego)...88 Bez granic4 lut 2007, 23:45 — 88 Dziurawy bankier4 lut 2007, 23:45 — Podczas niedawnej wizyty w Turcji Paul Wolfowitz, szef Banku Światowego, pokazał się z nowej strony. Kiedy przed wejściem do meczetu Selimiye w Edirne zdjął buty, oczom osób towarzyszących mu ukazały się dwie dziury w skarpetkach...88 Muzeum myśli Busha4 lut 2007, 23:45 — Południowy Uniwersytet Metodystyczny z Dallas chce utworzyć bibliotekę, muzeum i think tank imienia George'a W. Busha. Projekt wartej 500 mln USD inwestycji podzielił środowisko uniwersyteckie. Plany budowy centrum skrytykowało 68...88 Błękitne sari4 lut 2007, 23:45 — Służbę w ramach misji pokojowej Narodów Zjednoczonych w Liberii rozpoczął batalion 103 policjantek z Indii. To pierwszy oddział sił ONZ złożony wyłącznie z kobiet. Batalion będzie pomagał w utrzymaniu porządku w Monrowii, stolicy...88 Oś Putina4 lut 2007, 23:45 — Prezydentowi Rosji nie udało się zwerbować Angeli Merkel90Autor:Grzegorz Ślubowski Batalia perska4 lut 2007, 23:45 — Sytuacja w Zatoce Perskiej przypomina Europę tuż przed wybuchem I wojny światowej94 Bajki pięknej Julii4 lut 2007, 23:45 — Wiktor Juszczenko definitywnie przegrywa ukraińską wojnę na górze96Autor:Agnieszka Korniejenko Barbarzyńcy i winowajcy4 lut 2007, 23:45 — Niemcy i Rosja to ofiary wojny, a wszystkiemu winna jest Polska98Autor:Dominika Ćosić ŻARÓWKA W USTACH4 lut 2007, 23:45 — /Po latach lekceważenia czeskie kino stało się ulubionym obiektem adoracji polskich recenzentów. Tymczasem filmy, które docierają do nas ostatnio z ojczyzny Szwejka, są przewidywalne jak niedzielny rosół. Ekran zaludniają wciąż tacy...100Autor:Wiesław Chełminiak Recenzor4 lut 2007, 23:45 — 100 OD BETLEJEM DO HIROSZIMY4 lut 2007, 23:45 — Twórcy tego 13-odcinkowego serialu, przedstawiającego historię chrześcijaństwa, nie pragnęli za wszelką cenę być oryginalni. Nie starali się udowadniać, że z powodu ewangelii Judasza czy odkrycia manuskryptów z Kumran należałoby...100Autor:Łukasz Radwan MAFIOSI NIE PŁACZĄ4 lut 2007, 23:45 — Pan Blachowski z Pruszkowa, ksywa Blacha (Robert Więckiewicz), to skruszony gangster, który żyje w luksusach i odosobnieniu, bo jest świadkiem koronnym. Gawędzi z nim dziennikarz Kruk (Paweł Małaszyński), który szuka pomsty za zabitą...100Autor:Piotr Gociek DŻIHAD - PIERWSZA KREW4 lut 2007, 23:45 — To była prawdziwa sensacja. Tureckie imperium, przed którym w XVI wieku drżała chrześcijańska Europa, połamało sobie zęby na małej skalistej wysepce. Maltę obronił zakon rycerski św. Jana, będący reliktem ery wypraw krzyżowych....101Autor:Wiesław Chełminiak ŚMIERĆ KOKOSIAKOM4 lut 2007, 23:45 — Mianem Londonistanu określa się nad Tamizą przybyszów z południowej Azji, którzy nie chcą się asymilować z brytyjskim społeczeństwem. Ich młodość i zapalczywość stanowią podatny grunt dla wszelkich fundamentalizmów i...101Autor:Artur Górski PAMIĘTNIK OBCEGO4 lut 2007, 23:45 — Bohaterem nowego albumu Bloc Party jest Londyn. Wokalista Kele Okereke, syn nigeryjskich imigrantów, patrzy na metropolię oczami wyobcowanego kolorowego o nie całkiem zdefiniowanych preferencjach seksualnych. Po debiutanckim frenetycznym...102Autor:Jerzy Rzewuski ŚWIATŁA DYSKOTEKI4 lut 2007, 23:45 — Kylie Minogue wygrała walkę z nowotworem i dokończyła przerwane tournée "Showgirl". Znów tysiące osób klaskały, gdy spod sceny nagle wyjeżdżały kabiny z biorącymi prysznic tancerzami, a piosenkarka, leżąc na koźle,...102Autor:Przemysław Dziubłowski DZIEWICA Z ODZYSKU4 lut 2007, 23:45 — Właściwie nie zdarza się, by muzykę do filmu nagrywała jedna z najlepszych - i najdroższych - orkiestr świata pod batutą wielkiego dyrygenta. Lecz widowisko Tykwera musiało przede wszystkim pachnieć, zaś obrazowi mogła w tym pomóc...102Autor:Jacek Melchior Tymizacja Barei4 lut 2007, 23:45 — Im gorzej zostanie przyjęty "Ryś", tym lepszy będzie się nam wydawał "Miś"104Autor:Maciej Łuczak Czarna rozpacz4 lut 2007, 23:45 — Im bardziej filmowcy chcą się przymilić Afrykanom, tym bardziej rasistowskie dzieła im wychodzą109Autor:Piotr Gociek Stary dziki4 lut 2007, 23:45 — Picasso był pierwszą supergwiazdą popkultury110Autor:Łukasz Radwan Wencel gordyjski - Fusstracja4 lut 2007, 23:45 — Każdy antysemita to homofob, a każdy homofob to katolik112Autor:Wojciech Wencel Ueorgan Ludu4 lut 2007, 23:45 — Nr 6 (223) Rok wyd. 6 WARSZAWA, poniedziałek 5 lutego 2007 r. Cena + VAT + ZUS + akcyzaSensacja Anety K.: Ojcem ktoś z "GW"!Adwokat Anety K. oświadczyła dla "Ueorganu Ludu": - Moja klientka ujawni prawdę, choć niecałą...113 Skibą w mur - Terror telefoniczny4 lut 2007, 23:45 — Głośne pytlowanie przez telefon to najnowszy koszmar podróży pociągiem114Autor:Krzysztof Skiba
Find out how to watch Wojna Polsko-Ruska. Stream Wojna Polsko-Ruska, watch trailers, see the cast, and more at TV Guide
Witam, W polskim internecie krąży kilka historii związanych z historią polskich alkoholi. Jedną z takich historii jest polsko-radziecka wojna o wódkę o której tekst jest np TUTAJ. Poniżej jeden z chyba pierwszych tekstów prasowych dotyczących tego konfliktu z gazety „Fakty i mity” nr 42 z 2008 r. Mój brat, kiedyś kupił tą gazetę, był tam ten artykuł i mi wyciął 🙂 Polsko-ruska wojna wódczana Znani dokumentaliści z Hollywood zamierzają nakręcić film o roli wódki w cywilizacji. Chodzi głównie o dwie cywilizacje: rosyjską i polską. Przy okazji wyjdzie na jaw jedna z wielkich tajemnic PRL: polskie władze bezczelnie stawiały się „Ruskim” w kwestii wódki. Na gwiazdę filmu zapowiada się już europoseł Ryszard Czarniecki, który zwrócił na siebie baczną uwagę świata podczas batalii o definicję wódy. Na forum Parlamentu Europejskiego jak lew bronił wódki jako destylatu ze zboża i ziemniaków przed zakusami świętokradczych wielbicieli sfermentowanych owoców. Pasja i błyskotliwość posła bardzo Amerykanów zauroczyła. Stwierdzili oni: „Urzekła nas jego wypowiedź w europarlamencie, gdzie pytał, czy Francuzi zgodziliby się na produkowanie szampana ze śliwek, a Brytyjczycy na wytwarzanie ginu z moreli. Chcemy, by powtórzył ją przed kamerą”. Za film odpowiada producent słynnych, demaskatorskich dokumentów Michaela Moor’a – Jim… Czarnecki. Nie ma tu kumoterstwa, bo zbieżność nazwisk jest przypadkowa. Jednak najciekawsze jest co innego. Otóż jednym z wątków amerykańskiego filmu jest ciekawy epizod stosunków polsko-radzieckich: u nas, niestety, prawie zupełnie nieznany. Chodzi o polsko-rosyjską „wojnę wódczaną”. Reklama prasowa z 1981 r. Popularne dziś w pewnych kręgach zaklęcie, jakoby PRL była zaledwie pokraczną kolonią ZSRR zaludnioną „przez płatnych zdrajców pachołków Rosji”, dowodzi po prostu nieuctwa. Z niedawno opublikowanych w Rosji stenogramów z polsko-radzieckich negocjacji w październiku 1956 roku wynika niezbicie, że ówczesne władze Polski radzieckim towarzyszom ani nie ufały, ani nie darzyły ich miłością. Gomułka i Ochab stawiali się Chuszczowowi wyjątkowo uparcie. Oczywiście ZSRR trzymał nas mocno w objęciach, więc jakieś większe przewały nie wchodziły w grę. Ale prawdą jest, że w wielu dziedzinach wysoko postawieni Polacy prowadzili krecią robotę, sabotaż i akcje pod ogólnym hasłem „dopieprzyć Ruskim”. Jedną z tych dziedzin był sport, a kolejną handel zagraniczny. Najbardziej zaś widowiskowym antyradzieckim sabotażem była „wojna wódczana”, jaką Polska prowadziła z ZSRR na arenie międzynarodowej w latach 1977-1982. Jesienią 1977 roku grupa największych zachodnioeuropejskich i amerykańskich producentów wódki rozpoczęła kampanię mającą na celu pozbawienie radzieckiego monopolu spirytusowego praw do używania nazwy towarowej „vodka”. Motywowano to tym, że w ZSRR produkcję wódki rozpoczęto dopiero po 26 sierpnia 1923 roku, kiedy to anulowano dekret prohibicyjny (najmniej przestrzegany dekret w historii ludzkości) z grudnia roku 1917. Tymczasem w USA i Europie wódkę zaczęto wytwarzać już w latach 1918-1921, gdy uruchomiono wytwórnie emigracyjne Piotra Smirnoffa i innych producentów z carskiej Rosji. Ten atak Ministerstwo Handlu Zagranicznego ZSRR odparowało dość łatwo: wskazując, że ów dekret Lenina podtrzymał jedynie prohibicyjne rozporządzenia rządów carskiego i Tymczasowego, zatem w istocie potwierdził ciągłość monopolu spirytusowego na terytorium Rosji. Ale wówczas pojawiło się poważniejsze zagrożenie, i to ze strony najmniej oczekiwanej – bratniej Polski. Mianowicie Polska wykorzystała sytuację i zwróciła się do Międzynarodowego Arbitrażu Handlowego z wnioskiem o odebranie ZSRR praw do posługiwania się nazwą towarową „vodka” i przyznanie wyłącznych praw do tej nazwy Polsce. Umotywowano to faktem wcześniejszego rozpoczęcia produkcji wódki na terytorium Polski, w rozumieniu terytorium państwowego byłego Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Radzieckiego niedźwiedzia początkowo zatkało, a zaraz potem odebrano to jako żart. Jednak precedensowe postępowanie mające na celu ustalenie dat rozpoczęcia produkcji innych słynnych rodzajów alkoholi i przyznanie ochrony marki i nazwy (jak głośne genewskie zwycięstwo prowincji Cognac dzięki cudem odnalezionemu kwitowi z roku 1334) wskazywały na powagę sytuacji. Na początku roku1978 arbitraż dał stronom czas na zebranie dowodów. Strona radziecka zamówiła ekspertyzę archiwów u równie znakomitego co ekscentrycznego historyka Williama Pochlobkina, autora pomnikowej „Historii herbaty”, wydanej w roku 1968. W Polsce konsekwentnie, a niesłusznie nazywanego „Pochlebkinem”. Pochlobkin ukończył swą analizę wiosną 1979 roku. Dowiódł w niej (choć jego ustalenia później krytykowano), że wytwarzanie tożsamego z wódką trunku „gorzałka” rozpoczęto w Polsce, na terytorium dzisiejszej Ukrainy, nie około roku 1550, jak twierdzili Polacy, ale 1540. Wykazał również, iż produkcję wódki na terytorium Państwa Moskiewskiego rozpoczęto znacznie wcześniej – mianowicie pomiędzy rokiem 1448 a 1478. Rosyjska wódka byłaby więc jednym z najstarszych trunków wysokoprocentowych: pierwsze wzmianki o ginie pochodzą z roku 1485, a o szkockiej whisky – z roku 1494. W roku 1982 na podstawie przedstawionych dowodów sąd arbitrażowy oddali pozew Polski, zaś pracę Pochlobkina w formie monografii wydano po rosyjsku w roku 1991, a rok później po angielsku w Londynie i Nowym Jorku. Jest to oczywista potwarz i smuta dla dzielnego narodu polskiego, aż dziw, że niewymieniana cięgiem z zaborami, łagrami i 17 września. Cała sprawa jest jednak, ogólnie rzecz biorąc, tajemnicza. Samego Pochlobkina zamordowano w do dziś niejasnych okolicznościach w roku 2000. Wiktor Jerofiejew napisał wówczas żartobliwie, że niechybnie stoją za tym Polacy, którym Pochlobkin odebrał wódczany prymat. Zabawne, że owi Polacy o ciekawym epizodzie swej historii dowiedzą się z filmu… amerykańskiego. Innymi słowy, trochę szkoda, że na historię PRL mają teraz monopol ludzie pokroju Bronisława Wildsteina i historyków z IPN, którzy tamten czas postrzegają wyłącznie jednokolorowo – jako „ciemną noc okupacji”. Mamy bowiem sytuację paradoksalną: za Polski Ludowej o scysjach z „bratnim” Związkiem Radzieckim mówić nie wypadało – oficjalna przyjaźń musiała być jak monolit. Teraz zaś podobnym monolitem musi być „czarna legenda” PRL. A był to kraj, wbrew opinii Wildsteina, barwny i dość niezależny. Wiele przykładów tej niezależności wciąż czeka na dociekliwych historyków. Ale IPN takiej pracy raczej nie wesprze. Magda Hartman Artykuł przedstawia mniej więcej tą historię w wersji jaka funkcjonuje w internecie, zawiera wiele błędów, ale pytanie podstawowe brzmi – ile z tego jest prawdą? Czy taki spór był naprawdę? Znalazłem nowe materiały, które rzucają trochę światła na tą historię – przedstawię je w kolejnym wpisie dotyczącym tego tematu. Plakat przedstawiony powyżej sugeruje, że coś na rzeczy było. Swoją drogą sam film, o którym mowa w powyższym artykule powstał i zamieszczam go poniżej. Pierwotnie była dostępna także wersja z polskim napisami, ale teraz już jej nie ma. Wyborowej film bardzo się spodobał i zamówiła filmiki zatytułowane „From Poland with love” z Ingmarem w roli głównej, które dostępne są tutaj TUTAJ. (704) Dorota Masłowska. Weszła na literacki parnas przebojem. Napisała powieść bez zadęcia, językiem popkultury. A z przygód dresiarza uczyniła alegorię polskiej tożsamości.
Nie przeczytałeś? Lepiej zostań w domu. Przeczytałeś? Zobacz koniecznie. "Wojna polsko-ruska" to film, który się lubi albo nie. Przejść obojętnie obok niego się zwyczajnie nie się przyznać, ale aż do festiwalu nie miałam okazji obejrzeć "Wojny polsko-ruskiej". Nie będąc przesadnie zagorzałą fanką Doroty Masłowskiej nie miałam wielkiej motywacji, żeby zobaczyć jej dzieło na ekranie. Druga sprawa to to, że "Wojna.." wydawała mi się wytworem tak ściśle przylegającym do literatury, tak mało dramaturgicznym i tak bardzo zespolonym ze swoim językowym tworzywem, iż kompletnie nie potrafiłam sobie wyobrazić jej adaptacji. Dosyć jednak tego usprawiedliwiania i ad rem. Żuławski zrobił rzecz chyba najlepszą z możliwych pracując z tego rodzaju prozą, mianowicie przeniósł ją całkowicie dosłownie na ekran. Przyjęta przez niego metoda z jednej strony praktycznie uniemożliwia zrozumienie filmu przez tych, którzy książki nie czytali i zupełnie nie są przygotowani na przejaskrawione, przestylizowane, pokraczne dialogi, czy surrealistyczne monologi głównego bohatera. Nie mniej jednak dla tych, którzy twórczość Masłowskiej poznali, oswoili się z jej Nike i specyficzną (delikatnie mówiąc) wizją świata, film powinien być świetnym uzupełnieniem lektury. Bo czy absurdalność i groteskowość postaci nie objawia się z całą mocą dopiero wtedy, kiedy możemy oglądać w sensie dosłownym, a nie oczyma wyobraźni, która przecież pomieści wszystko, Nataszę Blokus (świetna Sonia Bohosiewicz) wciągającą barszcz instant, albo Angelę "po prostu Angelę" (Maria Strzelecka) wymiotującą czarnymi kamieniami, czy bańkami mydlanymi? Dosłowna wizualizacja prozy Masłowskiej destyluje z niej cały absurd, działa niczym katalizator groteski, czyniąc ją niemalże namacalną. W tym tkwi siła obrazu Żuławskiego, a także w jego w pełni świadomym epatowaniu kiczem (scena odpadania sidingu jest żywcem wyciągnięta z horrorów klasy Z). Reżyser nie boi się odważnych środków wyrazu, rozbuchanych efektów specjalnych, które tworzą surrealistyczną, mocno oniryczną tkankę filmu. Ma się wrażenie, że gdyby Żuławski posunął się choćby o milimetr dalej, to "Wojna.." nie byłaby do przyjęcia dla człowieka o zdrowej percepcji. Ten natłok dźwięków i migawek jakimi widz jest bombardowany, tworzy z filmu coś w rodzaju maksymalnie wydłużonego teledysku z pokiereszowanymi dialogami, zamiast jednostajnej melodyjności. Abstrahując jednak na chwilę od samej struktury filmu, pokłony należą się tym, którzy podołali odegraniu tak odrealnionych postaci. Nie chciałabym tutaj wyrokować o dalszej karierze Szyca, ale po "Wojnie..." postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Trudno będzie mu o kolejną rolę tak charakterystyczną i popisową (przykładem chociażby świeżutki "Enen" F. Falka, gdzie aktor wypada dużo słabiej). Bez względu na to jaka jest nasza opinia na temat całego filmu, Szyc bezapelacyjnie pozostaje rewelacyjny. Ale nie tylko on. Wielkie brawa należą sie także Soni Bohosiewicz, która potwierdziła swoją, zdobytą po "Rezerwacie", pozycję jednej z najbardziej utalentowanych aktorek młodego pokolenia. I Szyc i Bohosiewicz dokonują w tym filmie rzeczy, która wydawała mi się niemożliwa - sprawiają, że grane przez nich postaci, Silny i Natasza, stają się jednocześnie absurdalnie przerysowane i wiarygodne. Nawet jeśli ktoś chronicznie nie znosi twórczości Masłowskiej i/lub Żuławskiego to chociażby dla tej dwójki warto wybrać się na "Wojnę...".Pisałam już o dosłownym przenoszeniu książki na ekran, jednak nie wspomniałam o pewnej pułapce, której Żuławskiemu nie udało się ominąć. Oczywiście ci, którzy spodziewają się po "Wojnie..." silnie powiązanej sieci przyczynowo-skutkowej powinni raczej zostać w domu. Jednakże w pewnej chwili reżyser postanowił jeszcze bardziej pogmatwać pogmatwane i zaburzył chronologię i tak niechronologicznej prozy. W rezultacie wszystkie sceny rozgrywające się po wizycie na komisariacie sprawiają wrażenie dogranych na siłę, tylko po to, aby na ekranie koniecznie pojawiła się każda strona książki. Chronologiczny miszmasz też na pewno nie pomaga w odbiorze. To, co w książce wyjaśnione zostaje przez śmierć kliniczną Silnego w filmie wygląda na kolejny, zbędny już ozdobnik. "Wojna polsko-ruska" Masłowskiej podzieliła krytyków na dwa wrogie obozy. Film Żuławskiego wywołuje podobny efekt - nie można wyjść z kina obojętnym. Od razy stajemy się albo fanami, albo gorącymi przeciwnikami adaptacji, co w gruncie rzeczy przekłada się na nasz wcześniejszy stosunek do książki. Myślę, że dużo bliżej mi tym razem, do tych zdaniem!A Tobie, który film z prezentowanych na 34. FPFF w Gdyni podobał się najbardziej? Napisz recenzję na ofertyMateriały promocyjne partnera

Bitwa Warszawska [a], zwyczajowo nazywana Cudem nad Wisłą [a] – bitwa stoczona w dniach 13–25 sierpnia 1920 w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i przekreśliła plany rozprzestrzenienia komunizmu na Europę Zachodnią. Zdaniem Edgara D’Abernon była to 18. z przełomowych bitew

22 maja w kinach pojawi się Wojna polsko-ruska. Film oparty jest na książce Doroty Masłowskiej z 2002 roku, nazywanej pierwszą polską powieścią dresiarską. "Wojna polsko-ruska" to pełna adrenaliny, bezkompromisowa opowieść o młodych ludziach głodnych emocji i przeżyć i o nieokiełznanej sile ich wyobraźni! To filmowy rollercoaster o łapczywej miłości, która totalnie potrafi odmienić zwyczajne życie. W roli głównej Borys Szyc , w pozostałych rolach: Sonia Bohosiewicz , Roma Gąsiorowska , Maria Strzelecka , Dorota Masłowska . Pokaż pełny opis
POKAŻ WSZYSTKIE PYTANIA. Wojna moskiewska ( II wojna polsko-rosyjska) – konflikt zbrojny pomiędzy Rzecząpospolitą a Rosją toczony w latach 1609 – 1618. Wojna moskiewska, Wojna polsko-rosyjska (1609–1618), II wojna polsko-rosyjska. wojny polsko-rosyjskie.
14 czerwiec 2009 o godz. 11:08 Rzadko chodzę do kina, ale na "Wojnę polsko-ruską" było warto. Choć scenariusz filmu rozbija chronologię narracji w powieści, to zachowuje nie tylko wszystkie najważniejsze jej elementy (sposób wyrażania siebie bohaterów, mówiąc najogólniej i z hiphopowym patosem), ale i wątki, a jednocześnie wprowadza pewną hiperrealność rodem z języka kina, obrazów jak z filmów Quentina Tarantino, "Trainspotting" czy "Requiem dla snu". To konwencja nawiązująca do kreskówek, w kórych niemożliwe staje się prawdziwe, z której reżyser Xawery Żóławski z powodzeniem skorzystał, choć oczywiście można się przyczepić, że takie rzeczy to nie po amfie, którą wciągają bez umiaru Silny i jego otoczenie, lecz po psychodelikach, kiedy to zmieniają się kolory a ściany zaczynają oddychać. Ani Masłowska, ani tym bardziej Żuławski nie próbują nam jednak zaserwować dzieła o ambicjach wiarygodności zdarzeń, przeciwnie, im bardziej fabuła odkleja się od rzeczywistości, tym lepiej. Doskonała rola Borysa Szyca jako sentymentalnego drania - Silnego. Czytałem recenzje w prasie, jakieś pierdoły, zastanawianie się czy Silny to współczesny bohater narodowy, Masłowska musi mieć ubaw po pachy z takich roztrząsań. Szyc obnaża zresztą genialnie wszystkie słabości Silnego, a że w tym całym swoim umysłowym zbydlęceniu nie jest odrażający... cóż, nie taki miał być przecież, przynajmniej nie w książce Masłowskiej, której krytycy filmowi zdaje się, że nie przeczytali, a mogli, bo długa nie jest. Jak dla mnie role kobiece to także bomba (chociaż, kiedy czytałem inne miałem ich wyobrażenie), sama Masłowska w filmie kapitalna, i jako głos z tła i jako postać, bardziej wyeksponowana tu niż w powieści. Zostanę fanem Marii Strzeleckiej w roli bardzo poważnie podeszli do filmu Żuławskiego, nie dostrzegając, że nie jest to karykatura rzeczywistości, a tym bardziej nie jest to rzeczywistość, lecz prześmiewczy obraz marzeń i pragnień, którego artykulację znajdziemy nie tylko w tekstach piosenek diskopolowych, ale też w setkach blogów pisanych przez nastoletnie satanistki, a także w tysiącach komentarzy do relacji z meczów piłkarskich itd itp. Siłą książki Masłowskiej, a w znacznym stopniu także filmu, jest zwrócenie uwagi na warstwę językową środowiska frustratów wysiadujących pod trzepakiem (obojga płci), na ich myśli, pragnienia, uczucia, a szczególnie wyrażanie uczuć, nie zaś na faktyczne zachowania. To dlatego przemoc w filmie Żuławskiego pokazana jest jak w komiksie. "Wojna polsko-ruska" nie straszy, tym bardziej nie moralizuje, ta książka i film skłaniają do tego by pójść, poznać, posłuchać i zachować dystans, tak jak dystans - niemal reporterski przecież - zachowała sama pisarka, co moim zdaniem jest największym atutem jej powieści. Zobacz ostatnie wpisy 23 czerwiec 2022 o godz. 22:12 Nowy numer „Aqua Vitae” Ukazał się drugi w tym roku numer „Aqua Vitae”, a w nim rozmowa z Rajmundem Matuszkiewiczem o whisky i jego odkrywaniu Szkocji, a także obszerna relacja z regionu whisky Campbeltown. Piszemy o ostatnich imprezach branżowych: Silesian Whisky Fest, Festiwal Whisky & Friends i Whisky Day Cracow, przedstawiamy nową Holyrood Distillery z Edynburga, Probiernię Urbanowicz i nowo otwarty w Katowicach dom ginu. Tomasz Prange Barczyński prowadzi czytelnika śladem win sauternes, a Łukasz Czajka wspomina dawne destylarnie warszawskie. Jak zwykle wiele recenzji nowych alkoholi, relacje z degustacji i wiele bieżących informacji ze świata mocnych alkoholi. 7 czerwiec 2022 o godz. 22:18 Nowy numer „Aqua Vitae” online Nowy numer magazynu „Aqua Vitae” już jest dostępny do czytania online, a za tydzień w wersji drukowanej. Zapraszamy do lektury. 7 czerwiec 2022 o godz. 21:15 Podróż do Lowlands Whisky z Lowlands zawsze pozostawała w cieniu tej bardziej znanej, bardziej wyrazistej whisky z Highlands. Podział ten stał się jeszcze bardziej wyraźny w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy w Highlands działało ponad tysiąc nielegalnych alembików, a producenci w Lowlands, nękani przez poborców podatkowych, którym łatwiej było tu dotrzeć ze względu na bliskość dużych miast, dwoili się i troili, jak szukać oszczędności by sprostać rosnącym apetytom koronnego fiskusa. By produkować taniej, robili coraz gorszą whisky, a tym samym sława destylarni w Highlands rosła. 5 czerwiec 2022 o godz. 20:34 Wizyta w Pałacu Ginu W Girvan, na terenie kompleksu destylarni grain whisky jest ukryta destylarnia single malt oraz destylarnia dedykowana wyłącznie dla ginu Hendrick’s. To sekretne miejsce, niedostępne dla odwiedzających, znane jest jako Gin Palace. To świątynia Lesley Gracie, która stworzyła gin Hendrick’s, czuwa nad jego destylacją i tworzy wciąż nowe receptury, podróżuje po świecie i szuka aromatów egzotycznych botaników, które można by wykorzystać w Szkocji. 22 maj 2022 o godz. 23:48 Recenzja w „Aqua Vitae” W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Marcin Młodożeniec pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Wódki i inne mocne trunki. Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku”. 22 maj 2022 o godz. 23:45 Recenzja Blended whisky „Aqua Vitae” nr 3/2022 W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Łukasz Szczepanik pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Blended whisky”. 19 maj 2022 o godz. 18:52 Podążając za Wilkiem Na kanale YouTube Wolf & Friends pojawiła się druga część rozmowy z Łukaszem Gołębiewskim, poświęcona whisky, okowicie, ginom, eliksirom, destylacji, degustowaniu i podążaniu za Wilkiem. 30 kwiecień 2022 o godz. 18:31 Blended whisky Ukazała się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego w serii poświęconej alkoholom. Wydawca jest M&P, publikacja w twardej oprawie, z kolorowymi zdjęciami, ma ponad 100 stron. 30 kwiecień 2022 o godz. 17:58 Blended whisky (2022) Podczas licznych spotkań degustacyjnych, które miałem okazję prowadzić, często byłem pytany, o ile single malt jest lepsza od blended? Zawsze odpowiadam tak samo – dobra whisky jest dobra, niezależnie od tego czy to jest single malt, single grain czy blended. Powstają wielkie whisky mieszane w Szkocji, Irlandii czy Japonii, które są efektem wielkiego kunsztu ich twórców. Bo whisky mieszana jest jak koniak, aby była znakomita, potrzebuje doświadczenia mistrza kupażowania (blend mastera) i dobrego materiału źródłowego, czyli dostępu do wyśmienitych beczek. Ale whisky mieszana, to także najtańsza kategoria na najniższych półkach massmarketowych. Dlatego tak trudno ją ocenić. To trochę jakby wystawić w tej samej kategorii piękne Porsche i rozklekotaną Ładę. To samochód i to samochód. Opowiadam o historii blended i o ważnych markach, ale tak naprawdę to jest po prostu opowieść o whisky. W porządku, czasami gorszej, czasami lepszej, ale uwierzcie mi, nie tylko single malts warte są zainteresowania! 30 kwiecień 2022 o godz. 17:53 Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku (2022) W 2021 roku na rynku pojawiło się ok. 600 nowych polskich wódek i innych wyrobów spirytusowych. Trudno w to uwierzyć i nawet bywalec specjalistycznych sklepów nie mógł tego dostrzec, że liczba nowych marek na rynku praktycznie podwoiła się w stosunku do 2020 roku. Publikacja zbiera i omawia wszystkie rynkowe nowości wraz z oceną jakościową w układzie: aromat / smak / finisz / całkowite wrażenie oraz z osobną oceną stosunku jakości do ceny. Wszystkie opisy i oceny mają charakter indywidualny, oparte są na sensoryce autora.

Jest kilka bardzo dobrych scen. 8/10. Wojna polsko-ruska. 2009. 5,1 195 147 ocen . 26 109 chce zobaczyć . 6,2 18 ocen krytyków . Strona główna filmu .

Zapowiadało się groźnie: ekranizacja jednej z najbardziej kontrowersyjnych książek ostatnich lat, napisanej, przez jedną z kontrowersyjnych młodych autorek, zrealizowana przez syna najbardziej kontrowersyjnego reżysera. I to syna, który już sam zdążył podzielić widzów na entuzjastów i krytyków swojego "Chaosu”. Już to wzmagało czujność. Na dodatek promocja ekranizacji książki Doroty Masłowskiej, bogato lansowanej w gazetach, tygodnikach, pismach i mediach elektronicznych budziła odruch: trzymać się z daleka. Bo, to niemożliwe, żeby coś dobrego było wpychane odbiorcom jak lale i lalowie z romantycznych pustych komedyjek lub literackie tzw. kultowe powieści. Brrrrrrr. Gdy na półce w księgarni pojawiło się wznowienie "Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną” z Borysem Szycem na okładce, a film grany przy pełnej widowni w Cinema City wszedł na ekran lubelskiego "Apollo” d. "Wyzwolenie” - skapitulowałam. I to była jedna z lepszych decyzji kinowych tego roku! Xawery Żuławski dokonał czynu niemożliwego: stworzył świetny film made in Poland na podstawie książki made in Poland. Film wymyślony plastycznie, przemyślanie sfotografowany, zmontowany, zagrany. To chyba wszystko, czego trzeba widzowi. Brak poczucia, że filmowcom się spieszyło, że aktor miał za chwilę zdjęcia do serialu i nie było czasu na dubel. Historia dresiarza "Silnego” Andrzeja Robakowskiego (Borys Szyc), którego rzuca dziewczyna Magda (Roma Gąsiorowska) i co dalej z tego wynika, opowiadana jest w kilku płaszczyznach narracji. Nie jest zmanierowana, nie ma pretensji do bycia dziełem kultowym, nawiedzonym ani mesjańskim. I nie jest kinem zupełnie wypoczynkowym. Ale jest inteligentnie tragikomicznym. Są sceny, które włażą człowiekowi w tył głowy i siedzą. Tak jak z impetem siada Natasza Blokus (Sonia Bohosiewicz) na leżącą w łazience Silnego Andżelę Kosz (Marta Strzelecka). I patykowata Andżela pod naciskiem pupy Nataszy puszcza śliczne bańki mydlane. Albo cała sekwencja w komisariacie - spotkanie policjantki Doroty Masłowskiej z podejrzanym Silnym, który dowiaduje się, że całe jego Życie siedzi w starej maszynie do pisania, w którą tłucze pani Dorota. Bo relacja Autor-Bohater jest jedną z płaszczyzn, na których twórcy filmu prowadzą Widza. Prowadzą a czasami wodzą za nos. I jest to bardzo miłe uczucie. I kto jeszcze tego nie sprawdził, niech to koniecznie zrobi. Uwaga, zakaz oglądania "Wojny polsko-ruskiej” na monitorze! Trzeba iść do kina i oglądać duże zdjęcia, duże plenery i duże komputerowe manipulacje rzeczywistości filmowej.
Nwb0.